

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 01:24:00 |
JamesTon | 01:26:40 |
soighlah | 01:36:35 |
Sfinks | 02:49:51 |
Julianaempat... | 03:26:42 |

Jestem nieco ponad 5 lat po ślubie. Trzy miesiące temu podczas kolacji ( było troszkę alkoholu ) zaczęliśmy sobie rozmawiac czy podczas trwania naszego związku ja lub ona miało coś na sumieniu. Muszę powiedziec że strugałęm twardziela mówiłem, że to już i tak nie będzie miało znaczenia, co było to było, ona zresztą tez była ciekawa. Postanowiliśmy, że weźmiemy po kartce, zadamy pytanie i każde z nas napisze odpowiedz na niej. No i wyszlo, że moja kochana cudowna żona rok po ślubie na jednej z firmowych imprez wylądowała w łóżku z kolegą z pracy. Ona za dużo wypila, on miał jakis problemy zaczeli gadac, pozniej moja zona zle się poczuła chyba od alkoholu i poprosila go żeby ja odprowadzil do pokoju. Twierdzi, ze były miedzy nimi tylko pieszczoty, ze z nim nie spala bo opamiętała się i wyszla. Ja n kartce nic nie napisałem bo przez caly czas trwania naszego malzensta, również związku przed caly czas byłem wierny. Przechodze teraz przez pieklo, wydaje mi się ze spala z tym gosciem, byłem u psychologa, wiem ze nie zapomne, nie nosze obraczki. Teraz mamy cudowna 3 letnia córeczkę, może gdyby powiedziala mi wszczesniej to bym zakończył to, ale teraz. Nie wiem co mam robic, nie wiem jak jej uwierzyc, jak nie myśleć o tym. Jakas masakra r30;.