

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
#
poczciwy | 01:32:30 |
jacksparrow | 03:34:01 |
Julianaempat... | 07:46:00 |
NieOddycham | 20:12:03 |
marta1989 | 21:04:49 |
Od kilku miesięcy znajduje się z sytuacji której do tej pory nie potrafię przyjąć czy zrozumieć. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat. Przed szlubem bylismy bardzo dobrymi przyjaciółmi przez kilka lat, spotykaliśmy się prawie codziennie, wspólne interesy, pomagaliśmy sobie nawzajem. Pomimo to nasze relacje nie rozwijały się w kierunku małżeństwa. Zakochałem się w innej dziewczynie, pierwsze randki.. i wtedy przyjaciółka powiedziała ze ma uczucia do mnie, których nie potrafiła jasno określić, bardzo często płakała, mówiła że nie mie potrafi bezemnie żyć, i tak trwało przez kilka miesięcy. Coraz częściej mówiła o naszej przyszłości jako męża i żony. W tych okolicznościach rozstałem się z dziewczyną bo łączyła nas bardziej atrakcyjność fizyczna. Po roku zdecydowałem sie na szlub, i cieszyłem się z tej decyzji, bo ona nie tylko była ładną dziewczyną ale łączyła nas dobra przyjaźń.