

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | 00:16:03 |
Julianaempat... | 00:42:43 |
#
poczciwy | 02:36:27 |
jacksparrow | 04:37:58 |
NieOddycham | 21:16:00 |
od przedszkola mam przyjaciela z którym utrzymuje bardzo dobre relacje. od 7 lat jestem w zwiazku malzenskiem i od tego czasu dobre relacje z przyjecielem miala rowniez moja zona. czesto sie spotykalismy sie w roznych miejscach wspolnie lub z innymi znajomymi. do spotkan dochodzilo rowniez w czworke (on tez ma zone). od początku zonie podobal sie moj przyjaciel ale tylko "podobal". pol roku temu na jednej z imprez u nas w domu zostalismy tylko w czworke. w pewnym momencie wychodzac do kuchni zobaczylem ich calujacych sie namietnie w ciemnym pokoju obok.
wybaczylem,
lecz od tego czasu mam problem z zaufaniem. z jednej strony chcemy sie wspolnie spotykac z drugiej od tego momentu wszystko sie popsulo i nie wiem jak sobie z tym poradzic. mamy 3 letniego synka którego kochamy, chcemy byc razem lecz nie wiem jak ?
(niedawno odkrylem ze wykasowala z rejestru rozmowe telefoniczna z kolega)
POMOCY