Julianaempat... | 00:58:27 |
Quanta1670 | 03:21:19 |
Crusoe | 04:37:34 |
SS20 | 05:26:43 |
NieOddycham | 06:23:20 |
Witam serdecznie wszystkich.
Moja historia podobna do wielu innych.
Żona zdradziła mnie półtora roku po ślubie. O cudzołóstwie dowiedziałem się po niespełna czterech latach współżycia małżeńskiego, całkiem przypadkiem. Nie zwlekając zapytałem żony w domu co ma mi do powiedzenia na ten temat. Rozmowa była ciężka, choć spokojna. Wyraziła wielką skruchę, zapewniała mnie o swej miłości do mnie i że to był największy błąd jej życia, że żałuje. Nie wiem czy mogę dać wiarę jej słowom, ponieważ nie był to jednorazowy "skok w bok" tylko kilku miesięczny romans. W pewnym stopniu Jej wybaczyłem. Mając na uwadze dobro naszego ukochanego syna - zostałem. Starałem sobie jakoś poradzić z hańbą, wstydem. Próbowałem w jakiś tam sposób blokować myśli o tym jak ONI - RAZEM. Po nie długim czasie uprawialiśmy razem sex. Starałem się o wyskoku żony zapomnieć. Próba powrotu do "normalności" trwała kilka miesięcy. Ostatnio myśli powróciły ze zdwojoną siłą. Pewnego rodzaju zdjęcia, filmy jak moja ślubna uprawia sex z nim. Nastąpiła u mnie pewnego rodzaju blokada przed sex-em. Odczuwam obrzydzenie do samego siebie. Czasem, mimo wielkiej miłości do mojej żony, odczuwam również wstręt do Niej. Ciągle pojawiają się wyobrażenia jak ONI "to" robili.
Powiedzcie jak to było u Was. Czy w pewnym stopniu zmuszaliście się do współżycia ze swą lubą ?
Cytat
No cóż, to jest pytanie, które zadaje facet, któremu pierwszy raz przytrafiła się zdrada... Powiem Ci, że jedną z charakterystycznych cech dla kobiet jest właśnie ta zmienność (la donna'e mobile - nikt tego nie wymyślił przypadkiem)...
Niestety albo i stety, ale z Twoją żoną wszystko jak najbardziej w porządku. Facet kohca raz w życiu, kobieta co najmniej tyle razy ilu ma kochanków/partnerów/"przyjaciół"...
Z kolei facet musi w takiej sytuacji pokazać czy jest facetem. Teraz piłeczka po Twojej stronie, ja jestem jak najbardziej za wybaczeniem zdrady, ale wybaczenie nie jest jednoznaczne z pozostaniem w związku... Sam widzisz, że lepiej wystawić walizki za drzwi. I nie zasłaniaj się dziećmi, domem, tym czy tamtym czy sramtym...
Problem w tym, że sąd w Polsce nigdy nie da dzieci mężowi po rozwodzie, a i tak to Ty będziesz bulił alimenty jakbyś to Ty rozwalił wszystko...
Jakie by nie było Twoje działanie - musi być zdecydowane. Ty się ciągle miotasz... Przykro mi, że życie Ci wcześniej nie dało tej lekcji o kobietach tylko wtedy kiedy trzeźwe myślenie przytłumiają dzieci, kredyty, wizerunek czy co tam jeszcze sie wymysli...
Cytat
Masz słuszną rację. Miotam się, a raczej miotałem.
Zdecydowałem się zostać. Wewnętrznie wybaczyłem żonie i sobie.
Nie odczuwam już wstrętu. Wspomnienia/wizje są są coraz rzadsze i o wiele mniej bolesne.
Wcześniej pisałem:
Cytat
Teraz po upływie czasu, mogę powiedzieć że i taką ranę da się wyleczyć.
Ostatnimi czasy, gdy emocje opadły, gdy już dojrzałem do wybaczenia, do głowy "wpadła" pewna myśl.
Mianowicie HIV.
Moje obawy są uzasadnione. Kochanek żony miał/ma wiele partnerek z którymi uprawiał/uprawia ****.
Czy jest zdrowy? Czy kiedykolwiek się przebadał?
Rozmawiałem z lekarzem. Przyznał mi rację co do moich obaw, że kochanek żony może być nosicielem/zarażonym. Ryzyko bardzo duże.
Poddałem się badaniu. Na tą chwilę jestem zdrowy. Wszelkie wątpliwości rozwieje badanie żony. Już z Nią rozmawiałem i jest gotowa poddać się badaniu. Oby wynik był ujemny.
Czy ktoś z Was też miał takie wątpliwości?
Cytat
W świetle tego , co napisałaś, Twoje pytanie brzmi wręcz absurdalnie.
Chyba, że to jakiś wysublimowany , SMUTNY rodzaj szczęścia, które rozumiesz jedynie Ty...
Cytat
Myślę, że to jest tylko jeden z czynników, tzn. ta chęć udowodnienia całemu światu, a szczególnie zdradzaczowi i pośrednio sobie, że jesteśmy lepsi pod każdym względem (zwłaszcza seksualnym), od kochanki/a ( ach to zachwiane poczucie wartości
Oczywiście to mój osobisty pogląd na tę kwestię, oparty na własnych przemyśleniach i obserwacjach . Ciekawy dość temat, choć wyjątkowo intymny , więc i wstydliwy, pewnie dlatego mało kogo stać na to, żeby szczerze mówić o tym ,czy grzebać w tym, co się działo w owej sferze po ground zero.
Edit: Proszę - poprawiłem na Twoją prośbę.
-Dar
To jak nazwać faceta który regularnie uprawia **** z żoną i jednocześnie z kochanką ? .....Bo u mnie nie było cichych dni ....unikania zbliżeń ....fakt że po wszystkim do tej pory czuje niesmak ze z mojego łóżka leciał do drugiego...
Nie wnikam Panowie z jakich przyczyn zdradziły was żony ...ale wrzucanie kobiet do jednego wora bo słodkie słówka i prezenty to równa się dawanie d....y mnie obraża....
Cytat
Cytat
Do tego super dialog. Panowie tak się zagalopowali w swojej dyskusji, że nie zauważyli kobiet na portalu. Rozumiem rozgoryczenie ale nie brak szacunku. Jest zasadnicza różnica między zdradzającą a zdradzaną.
Suchy - a już polubiłam Twoje wypowiedźi :niemoc
Nawet Jakich Wiele została wzięta za faceta
przyczyn zdradziły was żony ...ale
wrzucanie kobiet do jednego wora
bo słodkie słówka i prezenty to
równa się dawanie d....y mnie
obraża...."
agnieszka34
Płeć zdradzacza nie ma znaczenia.
Schematy zachowań są podobne.
Cytat
Forever hola hola. Zauważyli !! Chodziło tu o to, że niemalże wszędzie mówi się o zdradzonych kobietach. Mówi się o facetach jacy to z nich kur...rze. Ale o tym że kobiet robią identycznie to już nie.
Nie mam zamiaru tu roztrząsać która płeć jest "gorsza" czy bardziej wredna od drugiej. Zdrada jest jedną z najgorszych rzeczy jakie można zrobić drugiej osobie. Koniec kropka.
Komentarz doklejony:
Cytat
Nie zawsze chodzi o ilość zer na koncie czy walory fizyczne. Według mojej "żony", ON okazywał jej więcej zainteresowania. Nota bene po czasie okazał się ****kiem.
**** po zdradzie:
-na początku to rozładowanie emocji
-później próba udowodnienia, że jest się lepszym od kochasia/nki
-trzeci etap bez emocji dopiero zaczyna smakować i jest najlepszy.
Zdrada nigdy nie jest dla pieniędzy, **** za pieniadze to przecież najstarszy zawód świata
Komentarz doklejony:
Admin co jest przecież napisałem 3 razy s...e...x?