Landexpzglosy | 01:41:54 |
JamesTon | 02:24:24 |
P1501 | 03:21:52 |
Rognar | 06:13:14 |
#
poczciwy | 07:00:34 |

Trzy miesiace temu zona zaczęła nowa pracę( nasz zwiaze 10lat, wtym dwa lata po slubie) gdzie poznała kolegę.Cały czas mówiła ze bardzo dobrze sie jej z nim gada ale to tylko przyjaciel(stał sie nim po dwóch mies. znajomości)
Miesiac temu mówi mi ze sie wypaliła i nic juz do mnie nie czuje, a trzy tygodnie później że sie zakochała w przyjacielu(który zostawia dla niej dziecko i żonę) i postanowili zamieszkać razem.
Swiat zawalił mi sie w jedno popołudnie, bardzo ją kocham ale ona mnie teraz nie cierpi i mówi że już nigdy do mnie nie wróci.
Mówi że swoim zachowaniem doprowadziłem do tego ze powstała luka w jej uczuciach a przyjaciel ją wysłuchał kiedy tego potrzebowała.
Nigdy mi nie powiedziała że cos sie nam nie układa, tylko od razu wyznała brak miłości i że odchodzi bo nie ma co próbować jak mnie nie kocha.
Ktoś rozumie jak można potraktowac kogos z kim sie było 10 lat jak zbedna rzecz?