

| Veles72 | 15. Styczeń |
| Mocia007 | 15. Styczeń |
| adik84tychy | 15. Styczeń |
| damian | 15. Styczeń |
| opolanka32 | 15. Styczeń |
Landexpzglosy | 00:29:26 |
JamesTon | 07:25:11 |
PS | 08:28:25 |
Anetastp | 08:56:49 |
Julianaempat... | 09:00:53 |

Mam 36 lat, 11 lat małżeństwa, 3 dzieci w tym najmłodsze ma niespełna 2 latka. Zawsze pracowałam, miałam tylko przerwy w dwóch półrocznych urlopach wychowawczych. Nie będę szczegółowo opisywać całej historii związku, bo jestem przed rozwodem. Ale napiszę to co najważniejsze. Po urodzeniu trzeciego dziecka zaczęły dziać się rzeczy tak złe, straszne i dla innych osób niewybaczalne. Kłamstwa męża tak wyrafinowane, że chociaż czułam ,że kłamie łykałam wyjaśnienia jak pelikan. Na każde moje pytanie miał gotowa następną odpowiedź. Kłamstwa mam wrażenie były zawsze. Pojawiła się koleżanko-przyjaciółka z którą non stop smsował. Obiecał, że zerwie kontakt. Przysięgał na[b] życie dzieci[/b], że się z nią nie kontaktuje.Oczywiście nie zerwał, a to , że sprawiał mi ból, miałam wrażenie sprawiało mu radość. On moim cierpieniem się napawał. Wyzwiska, popychania, a potem dwa razy uderzył mnie w twarz. Odizolowałam się od wszystkich znajomych, bałam się , że dowiedzą się jakie naprawdę mam życie. On przeciwnie, na jego kosztowne hobby były zawsze pieniądze, on zapoznał mnóstwo znajomych i przyjaciół. A ja ciągle w domu, z dziećmi, bo ktoś musiał pilnować dzieci. Po wypadku w marcu straciłam pracę. W końcu nie wytrzymałam, powiedziałam rodzicom i bratu. Oni podtrzymywali mnie na duchu ale nie wiedzieli wszystkiego , o biciu, myśleli ,że to kryzys w małżeństwie. On nie dokładał się do rachunków przez 2 lata, mamy rozdzielność dom jest mój, wybudowany za moje . Mamy rozdzielność, ponieważ on okazało się po roku małżeństwa, że ma straszne długi. Potem każdą firmę jaką miał kładł przez długi. Gdy straciłam pracę dostałam bardzo dużą odprawę, pospłacałam niezapłacone rachunki, a on jeszcze ode mnie pożyczył kasę. Jego siostra założyła na niego firmę, którą musiała zamknąć po 7 miesiącach. Na samym telefonie ponad 5 tys długu. Mnie też namawiał , nie zgodziłam się. Zaczął znikać, mną i dziećmi się nie interesował, korespondował z różnymi kobietami. Wydzielał mi po 10 zł, potrafił wyjechać na weekend nie zostawiając mi pieniędzy i jedzenia. Zaczął znikać na całe weekendy nie zabierając nas bo mu przeszkadzamy.Zaczął o siebie dbać i zaczęły znikać prezerwatywy. Bywało, że wyłam jak zwierze, sama , dzieciom nic nie mogłam powiedzieć. Pamiętam ten uśmieszek błąkający się na jego ustach w reakcji na mój płacz. Nie umiem wytłumaczyć czemu pozwalałam na takie upodlenie. Doprowadziło mnie to na skraj załamania, pojawiły się straszne myśli, żeby już to się skończyło, byłam jak w czarnym tunelu. W końcu opowiedziałam siostrze, która jest pedagogiem, ona mi pomogła psychicznie najmocniej, jej już powiedziałam wszystko.Intuicyjnie czułam, że mnie zdradza z kimś nowym. W końcu dostałam dowód jak dostałam ten dowód nie napiszę ale facet mnie mnie docenił. To co zobaczyłam, spowodowało, że cała miłość, nadzieja, że może się ułoży uleciała,On rano przez zupełny przypadek dowiedział się , że ja wiem, zaczął się wyprowadzać, a kiedyś nawet mi powiedział, że jak będę odchodził to nie biegaj, nie jeździj za mną i nie wystawaj pod moim domem :) No więc kiedy się wyprowadzał ja tylko patrzyłam i nic , mam wrażenie , że poczuł się rozczarowany. Nie było ryku i błagań. Poszedł sobie zostawiając mnie i 3 dzieci bez pieniędzy i jedzenia. A właśnie rozpoczął się rok szkolny. Nie miałam na nic, na jedzenie i wyprawkę. On powiedział, jak się wyprowadzał, że też jest biedny bo musi teraz wynająć mieszkanie, a mi wspaniałomyślnie zostawia dom. Dom który ja wybudowałam na swojej ziemi za własne pieniądze i na kredyt mój, który będę jeszcze długo spłacać. I tak zostałam z dziećmi bez niczego, nie było nawet ciepłej wody, tylko nowe długi za niezapłacone rachunki za prąd, wodę itp z których również korzystał, mieszkał w domu i do kredytu też się nie dokładał. Gdyby nie rodzina, pomoc dobrych ludzi, którzy pojawili się w ilościach tak nieprawdopodobnych. Będę im wdzięczna do końca życia, To boli ale to nie jest taki ból jak wtedy, ta wszechogarniająca, oblepiająca beznadzieja. Teraz jakbym stawała się na nowo, jakby to co złe wypływało, uchodziło ze mnie Nie roztrząsam dlaczego tak się zachowywał, bo to jest nie do ogarnięcia dla normalnego człowieka. Myślę, że już od dawna byłam zdradzana i okłamywana, a ostatnimi czasy trzymał go przy nas już tylko mój samochód którego non stop używał i darmowe mieszkanie do którego się nie dokładał. Dopóki były jakieś pieniądze z odprawy to był, jak się skończył, a zaczęły problemy to uciekł, co będzie z biedaczką siedział.To co wtedy zobaczyłam w nocy myślę uratowało mi życie, wyrwało mnie z letargu który prowadził mnie do samozagłady. Gdyby nie to dalej był tkwiła w tym wszystkim karmiona kłamstwami a na koniec dostała od niego kopa i bym się zastanawiała dlaczego, a być może dalej go kochała. Dzieciom staram się stworzyć spokojny dom , mieszkam teraz z rodziną, dzieciaki są szczęśliwe bo zawsze coś fajnego się dzieje. Jak stanę na nogach, wrócę do siebie, do swojego domu. A z nim tylko kontakt mailowy i jedyny jak przychodzi po dzieci, gdzie nadal próbuje mną manipulować, że to wszystko moja wina. Nie słucham, wychodzę. Wiem, że ta dziewczyna, wie o mnie i o dzieciach. Jakiś rodzaj złości do niej też czuję, choć wiem, że to on zawinił. I dziwię się , że takiego faceta chce i , nie miała żadnych skrupułów względem mnie i dzieci. Nawet chciałam jej napisać o nim ale stwierdziłam, że i tak by mi nie uwierzyła i nie będę się poniżać. Czuję też pewien rodzaj złości, że zaczął nowe życie jest szczęśliwy , ja w dużych tarapatach finansowych . Wiem , ze to złe myślenie bo mam wspaniałe dzieci.Mam nadzieję, że jak poukładam sobie z powrotem w głowie, to może spotkam kogoś fajnego z kim ułożę sobie życie. Czuję się tak jakbym była po długiej chorobie i wracała do zdrowia.Pozdrawiam wszystkich.
WidzÄ™, jak bardzo pomagasz innym...
To już prawie rok...
Czy możesz sama odpowiedzieć teraz na Swoje pytanie?
Nie dość , że uratowała życie, to stało się ono smakowitsze
Pozdrawiam serdecznie.
To świętujemy rocznicę!
Wszystkiego najlepszego, wielka kobieto!
Takie historie powinni czytać "nasze/nasi" zdradzeni.
Z każdego bagna da się wyjść!
Ja przynajmniej problem rozwodu mam z głowy!
Żyć, nie umierać!
Buźka!
ja trzymam kciuki za Ciebie bardzo trzymam , dziekuje za tÄ… historie
jesteÅ› WIELKA
Odnośnie Twoich ostatnich słów...
Wciąż mam w głowie dialog z moim 18-letnim synem.
W przypływie złości i bezradności, szukając u niego pocieszenia, z nadzieją bardziej stwierdzam, niż pytam:
Dawid, ale przecież musi być sprawiedliwość i życie kiedyś wyrówna rachunki...
A on mi na to:
Mamuś, no chyba właśnie nie...
Młody, pozbawiony złudzeń, realista...
I uczÄ™ siÄ™ od niego...
Też już nie śpisz...
To masz mądrą córkę...ciekawe, po kim?
Ach, bo to chyba jest, jak z lokatą. Ulokujesz te durne uczucia, wiesz, że grozi ci krach, ale nie wycofujesz się w porę, bo żal ci stracić tych paru odsetek...
Gdyby u mnie chociaż był penis...
Ja, z takim temperamentem, wmawiałam sobie, że biedny alkoholik...
odarty z emocji, ale, jak się obudzi, to dopiero będzie fajnie...
A ten popapraniec świetnie sobie radził!
Balansowanie na granicy ryzyka! Tylko to go rajcowało! Wtedy był w stanie coś czuć, emocjonalny wrak!
Ale, nie ma sobie co psuć fajnego dnia.
I Madzia siÄ™ budzi!
Komentarz doklejony:
O, lisbet, kawka jest the best!
( mam nadzieję, że skoobi jeszcze śpi
Dobrego dnia!
Nie widzisz tych maślanych spojrzeń, nie słyszysz tych obezwładniających komplementów, nie czujesz na sobie tych gorących oddechów?
My nie musimy szukać...i przecież, aż tak nie jesteśmy zdesperowane.
Wychodzić dniom naprzeciw, a samo "znajdzie się coś porządnego"!
Waka, to mnie rozwaliło!
Jeszcze trzeba pamiętać, że potencjalny partner musi zaakceptować dzieci. Ja mam 3 , więc szanse na partnera mam znikome.
I takie ciało się marnuje
Uwolnić się od faceta ze skłonnościami psychopatycznymi to nie lada wyczyn. Powinnas byc z siebie dumna.
I nie zgodzę się z przedmówcami. Takie typki może i zawsze znajda sobie kogos ale nigdy nie bedą szczęśliwi. Swoje życie opierają na ulotnych emocjach i nie są zdolni do prawdziwych uczuć. Im trzeba współczuć ale również trzymać sie od nich z daleka, to są upośledzone życiowo osoby.
Waka jeśli chodzi o:
"To raczej my będziemy miały problem, by znaleźć coś porządnego i godziwie ułożyć sobie życie."
Jak dla mnie to z chwilą odizolowania się od gadziny wszelkie problemy znikają. A mozliwość spędzenia spokojnego, relaksującego wieczoru chociażby nawet samemu to już jest godziwe ułożenie sobie życia.
Dzisiaj właśnie szykuje mi się babski wieczór.
Koleżanka, z trójką dzieci, oświadczyła mi, że się pioruńsko zakochała!
Motyle, szaleństwo, ochy i achy! I musi to wszystko z siebie wyszczęścić!
A, że po ośmiu latach, gdy zafajdany fagas ją zostawił?
Chyba warto czekać!
Dzielna dziewczynka!:tak_trzymaj
:cacy:cacy:cacy
Co prawda to wątek lisbet ale chwalę również Ciebie.:tak_trzymaj
Komentarz doklejony:
sama a nie samej