| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 00:55:11 |
JamesTon | 00:55:14 |
Crusoe | 01:05:11 |
#
poczciwy | 01:43:59 |
NieOddycham | 03:29:30 |

Witajcie! Wlasnie mija dwa miesiace od kiedy dowiedzialam sie o zdradzie meza. Oczywiscie byl szok, lzy, nieprzespane noce, brak apetytu, poczucie ze moje zycie sie zawalilo itd. Ale podjelam decyzje, ze rozstanie nie wchodz w gre. Co prawda, romans trwal piec miesiecy, ale spedzilismy wczesniej razem prawie dwanascie bardzo dobrych lat. Wiem, ze maz przestal sie spotykac z kochanka, choc nie moge miec pewnosci co do rozmow telefonicznych i emaili.
W zasadzie rozmawiamy o wielu rzeczach normalnie, wychodzimy na zakupy, to restauracji, spedzamy czas razem, spimy w tym samym lozku (ale bez seksu!), ale jestesmy jak dwie osoby zyjace obok siebie, ale nie ze soba. Kilkakrotnie probowalam rozmawiac z mezem o tym co sie wydarzylo, przeprosil, wie ze zle zrobil.W tej chwili, bardziej niz zdrada boli mnie fakt, ze zamiast zblizyc sie do siebie , oddalamy sie. Kilkakrotnie powiedzialam mezowi, ze bardzo zalezaloby mi na tym, zeby okazywal mi choc odrobine czulosci, ze przez ten jego romans bardzo pogorszylo sie moje poczucie wartosci i atrakcyjnosci, tym bardziej, ze jego kochanka jest prawie dwadziescia razy mlodsza.
Sama czasem probuje sie do niego przytulic czy dac mu calusa, tak jak dawniej ,nie odpycha mnie, ale nigdy sam nie wychodzi z inicjatywa. Dla mnie jest to bardzo wazne, nie moge sobie wyobrazic zycia bez czulosci, bez poczucia, ze jestem dla niego wazna. Bylby to tez pierwszy krok to odbudowania intymnosci, i kiedys takze seksu. Bo pomimo tego, co sie stalo, nadal bardzo kocham meza i nie potrafie sobie wyobrazic zycia bez niego. Kiedys dzielilsmy sie naszymi myslami, tym co jest dla nas wazne, czego pragniemy, ale teraz to gdzies zniknelo. Mam wrazenie, ze maz unika rozmowy na te tematy. Chyba ma w nosie co ja mysle, co odczuwam, i przez co teraz przechodze.
Ostatnio bylismy na dwoch imprezach, na obie wlozylam najladniejsze sukienki jakie mam, do tego szpilki ,ale moj maz nawet nie zwrocil uwagi. Kiedys zawsze portafil docenic, powiedziec, ze ladnie wygladam, a teraz wydaje mi sie ze juz mu na mnie nie zalezy. Mam wrazenie ze on albo sie mna brzydzi, albo jestem mu zupelnie obojetna.
Czy ktos z was mial podobne doswiadczenia? Kazda rada bedzie mile widziana.
Dziekuje.