

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 00:12:08 |
JamesTon | 01:45:26 |
soighlah | 01:55:21 |
Sfinks | 03:08:37 |
Julianaempat... | 03:45:28 |

Postaram sie krotko.
Ja lat 44 to jest moje drugie malzenstwo. Moja zona lat 28. Od 10 lat razem cztery lata po slubie. Nie mieszkamy w Polsce od 8 lat.
Milosc od pierwszego wejrzenia. Cudowne dni momenty... Bylismy dla siebie calym swiatem. Wszystkim o czym mozna marzyc i czego pragnac. Gdzies na przestrzeni lat przyszla ta prawdzila milosc, dojrzala, odpowiedzialna, ktora doprowadzi nas do dni ostatnich.
Niestety od pewnego czasu zaczalem dostrzegac dziwne symptomy ochlodzenia po stronie mojej Pani. Te wszystkie drobne momenty, w ktorych bylo inaczej niz przedtem, kiedy juz nie patrzyla tak jak patrzec zwykla. Zrzucalem wszystko na zmeczenie, przepracowanie, pogode, zbyt maly naklad srodkow z mojej strony. Zawsze szuka sie przyczyn w sobie. To duzo prostsze niz zadreczanie drugiej strony watpliwosciami.
Po jednym z "wypadow z kolezankami" Zona powiedziala mi ze slyszala ze podobno ma romans gdyz wszyscy tak mowia. Obrocila wszystko w zart i poszla spac. Docieraly do mnie takie informacje ale zawsze uwazalem ze to tylko ludzka zawisc i zlosliwosc. Przeciez Ona mnie kocha, przeciez ja JÄ… kocham. Jestesmy szczesliwi urzadzamy nowo kupiony dom. Nie to musza byc tylko pomowienia...
Dwa dni pozniej Zona musiala pojechac na zakupy do miasta. Jakies buty czy inne wazne sprawy. Zostalem w domu aby popracowac. Zadzwonil telefon. Ktos powiedzial ze ma dla mnie przesylke. Przyjechal i przywiozl... Zdjecia dowody rozmowy...
Zona sypia z wlasnym szefem. Zostali nakryci w biurze, ktos im strzelil fotki w hotelu itd. Sprawdzilem bilingi z telefonow... tysiace polaczen. Dostalem wydruki smsow... nie bylem w stanie ich przeczytac.
Po powrocie Zony powiedzialem ze wiem i blagalem aby to zwyczajnie zakonczyla abysmy mogli zapomniec. Nie chcialem nawet o tym rozmawiac. Niech dzisiaj nie bedzie. zacznijmy zyc od jutra na nowo. Obiecala ze to koniec ze nastepnego dnia z nim skonczy.
Dwa dni pozniej przy rozmowie telefonicznej o zupelnie czyms innym nadmienila abym nie gotowal dla Niej obiadu bo wlasnie rano wyprowadzila sie rano z domu.
Minely dwa tygodnie od tamtych wydarzen. Jestem pod opieka psychologa, probuje jesc spac pracowac. jakos udaje juz mi sie wstawac rano z lozka. Wielokrotnie staralem sie rozmawiac prosic tlumaczyc, bez efektu. W oczach widze strach. Nie wiem czy przed powrotem czy przed utrata tamtego. Facet jest zonaty ma czworke malych dzieci. Mam adres jego zony mam telefon. Nie potrafie zadzwonic. zapewne wyrwaloby to Zone z jego łap ale zniszczyloby tamta rodzine. Nie umiem.
Nie mam pojecia jak dotrzec do kobiety ktora jest dla mnie wszystkim. Jak sprawic aby podala mi reke i dala nam szanse. Zabraklo mi pomyslow, zaczyna brakowac nadziei. Ze wzgledow osobistych nie bede pisal dlaczego ale zostalo nam 13 dni aby do siebie wrocic. Po tym czasie nie bedzie juz takiej mozliwosci.
W sumie nie szukam zlotego pomyslu ani genialnej rady. Jestem silnym facetem i nawet jesli Ona nie wroci to bede zyl dalej. Tylko jak wypelnic pustke po Niej. jak znalezc miejsce w domu ktory pachnie NiÄ…?