

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | 00:07:45 |
milyfacet | 00:20:04 |
Julianaempat... | 01:35:26 |
#
poczciwy | 01:53:59 |
Crusoe | 14:03:29 |

Witam wszystkich rogaczy! Mnie to też dopadło, niestety. Spadło na mnie jak grom z jasnego nieba. Trzecią noc już nie śpię i nic nie jem. Jak by nie kilka składających się na to sytuacji, to bym się wcale nie dowiedział. Wszystko zaczęło się od plotki, trzy tygodnie temu. Mój najlepszy kolega dowiedział się od swojego kolegi, że ten zaliczył moją żonę. I to nie raz a kilka razy. Uwierzyłem mojej żonie. I chyba naprawdę nic nie było. Starała się mnie w mądry sposób wyprowadzić z tego bagna w które wierzyłem. Tłumaczyła, że gdzie z takim frajerem. A kurwiarz z niego niesamowity. Dlatego moja kochająca żona tego nie zrobiła, bo jest za porządną. Po prostu gość puścił chamską plotkę. Od tego momentu zakochałem się ponownie w żonie. Spędziliśmy 2 najlepsze tygodnie naszego życia. Jesteśmy 10 lat po ślubie, i naprawdę kochamy się. Mamy dwójkę przecudownych dzieci. Udowodniła mi, że jest tylko moja i mnie kocha.
Jednakże ja w tej całej czułości, jak to zazdrosny mężczyzna, wypytując się czy mnie przez te dziesięć lat małżeństwa nie zdradziła, zauważyłem w jej pięknych oczach, że nie jest do końca szczera. Wspomnę tylko, że przed ślubem byliśmy 6 lat ze sobą. I to co było przed weselem - a wiem, że nic nie było, mnie raczej nie interesuje. Ja też swoje miałem za skórą przed ślubem, ale jak to młodzi 20 latkowie. Same niewinne ekscesy.
Dopytując moja kochaną żonę po raz kolejny, nie wytrzymała. W płaczu przyznała, że dwa lata po ślubie a rok przed naszym dzieckiem miała 2-3 miesięczny romans w pracy. Dzieci są moje. Powiedziała że po 7 letnim związku wypaliła się troszkę, zabujała się w koledze i tak to trwało przez ten krótki okres. Ja harowałem na studiach a ona się z nim kilkakrotnie przespała. Ale zauważyła, że nie ma to sensu i wygasło to samoistnie. Tłumaczy to zauroczeniem chwilowym. Piszę to z wielkim bólem, bo nie rozumiem jak się można do 5-7 razy przespać w ciągu 2-3 miesięcy. Natomiast ja teraz odbieram to jako chwila, bo ponoć było to 8 lat temu. Wybrała wtedy mnie. Spróbowała z kimś innym, wcześniej tego ponoć nie robiła. Pół roku później zaszła w ciążę i urodziło się nam nasze pierwsze kochane dziecko.
Przebaczyłem jej już w tej chwili, bo ją bardzo kocham. I nie wiem czy nie jestem za naiwny? Ale ból, który w sobie noszę jest ogromny. Myślałem, że mój tyłeczek jest tylko mój, na wyłączność, a tu takie zaskoczenie. Mało tego zrobiła to z moim dobrym kolegą, który później przez kilka lat patrzył mi szczerze w oczy. Gratulował dzieci itd.
Kilka wniosków i proszę o pocieszenie.
- przebaczyłem, bo stało się to tylko raz, ponoć
- było to 8 lat temu jakoś mniej czas boli, ale ból jest niesamowity jak leżę w nocy z oczami wlepionymi w sufit. Widzi to ona i wie, jak mnie skrzywdziła i wie jak cierpię. Ona to też przeżywa
- Kocha mnie chyba jak się przyznała?
Mamy pewne postanowienie. Po pierwsze szczera spowiedź jej przed bogiem. Pójdę tam z nią. Po drugie chcemy odnowić naszą przysięgę małżeńską.
Napiszcie proszę kilka słów otuchy.