

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | ![]() |
milyfacet | 00:17:19 |
Julianaempat... | 01:32:41 |
#
poczciwy | 01:51:14 |
Crusoe | 14:00:44 |

Wszystko zaczęło się jakiś miesiąc przed naszym ślubem. Pojechaliśmy na dyskotekę ze znajomymi oraz moim bratem i jego dziewczyną. Wszyscy świetnie się bawiliśmy, każdy tańczył z każdym, super impreza. Na drugi dzień dowiaduję się od mojego przyszłego męża, że mojego brata dziewczyna (nazwijmy ją Ewa) dobierała się do niego, całowała go po szyji i mówiła słodkie słówka. Rozmawiałam z nią o tym i powiedziałam, że jeżeli się to powtórzy nie wybaczę.
Wzięliśmy ślub i było dobrze:), mój brat też ożenił się z Ewą.
Upłynęło parę lat w spokoju, no i akcja zaczyna się w listopadzie 2011 roku.
Mój brat wyjechał do pracy do Niemiec. Ja byłam w 8 miesiącu ciąży kiedy mój mąż zaczął zachowywać się oschle, wulgarnie i niesmacznie wobec mnie, ale za to był bardzo miły dla Ewy, wtedy zaczęłam coś podejrzewać. Oczywiście on się wypierał i robił ze mnie nadpobudliwą kobietę. Wszystko jeszcze trwało do Świąt Bożego Narodzenia kiedy to wszyscy dostali od Ewy płyny do kąpieli a mój mąż długopis PARKERA za 175zł. Przy wigilijnym stole spojrzenia, uśmieszki, ciągle wychodzili razem na papierosa, wiecznie ich razem nie było.Zadzwoniłam do niej i powiedziałam, żeby odczepiła się od nas i zastanowiła się co robi.W dzień w którym poszłam rodzić dziecko, moja bratowa z bratem odwiedzili mojego męża w naszym domu. Nie wiem o czym rozmawiali, ale mój mąż wyprowadził się z domu, zostawiając mnie po cesarskim cięciu z dwójką dzieci.
Ta gehenna trwała pół roku, nie wiedziałam o co chodzi ( jeszcze nie zaskoczyłam).
Znajomi zaczęli gadać, że widzieli Męża i Ewę to tu, to tam. Największą tajemnicą był nocleg męża, mówił, że w hotelu, ale samochodu tam nigdy nie było.
Doszły mnie słuchy, że nocuje u niej.
Ja nie mogłam jechać sprawdzić ze względu na dzidziusia, ale wysłałam moją serdeczną przyjaciółkę, żeby zwyczajnie wyczaiła czy to prawda. Przygotowała aparat fotograficzny i ruszyła. Okazało się, że to prawda, wyszedł od niej z domu rano, po czym jakby nigdy nic przyjechał do mnie do domu.
Po tym wszystkim mąż się wyparł, powiedział, że był po bluzę i takie tam kłamstwa, że on wraca do domu.
Siedzi teraz na mojej głowie i dalej wypiera się wszystkiego. Najlepsze jest to, że dalej znajduję dowody na to, że się spotykają.
Serce boli i nie mogę pojąć dlaczego nie da mi spokoju i nie pójdzie do niej???!!!
Mam dosyć!