

Kakua | 01:04:25 |
Julianaempat... | 02:48:58 |
Aga104 | 10:06:38 |
Aanna1a | 14:41:11 |
NieOddycham | 20:59:25 |
Cześć
Przepraszam za chaos , ortografię i przekleństwa.
Dowiedziałem się wczoraj , podejrzewałem? Może.
Jestem żonaty od 6 lat , mieszkamy razem 8 , mamy po 34 lata.
Przez te kilkanaście godzin zrobiłem już wiele głupot (pewnie pisanie tutaj jest kolejną).
Za nim ją poznałem żyłem jak bydlak , może na tym forum jest jakiś facet któremu zniszczyłem małżeństwo , może całe życie - byłem gnojem.
Uwielbiam kobiety , kocham na Was patrzeć przebywać z Wami , czuć gdzieś obok - tak mam. Dla mnie jesteście sensem , miłością , dobrociom ale i obiektem pożądania.
Przez te osiem lat mimo powyższego nie dotknąłem żadnej Kobiety ,nie dopuszczałem myśli że mógłbym zawieźć , zniszczyć , zdemolować to co powodowało że BYLEM naprawdę szczęśliwy i ****sko naiwnie myślałem że daje szczęście innym (żona).
Może do sedna , wiem tyle : lat 40 , słuchał , komplementował był szarmancki .
Wyciągnąłem to od niej wczoraj , płakała , klęczała ,przepraszała - na płaczu spędziliśmy cała noc - ja wydzwoniłem urlop ona chciała zostać - wygoniłem , nie mogłem na nią patrzeć.
Działo się to rzekomo kilkanaście miesięcy temu , rzekomo sama to skończyła , rzekomo wszystko opierało się na całowaniu i dotykaniu , rzekomo nic więcej.
Gdybyśmy nie byli rodzicami 5cio letniego dziecka , byłoby cholernie łatwiej a tak naleje sobie kolejną setę - nie mam innego pomysłu - jest to straszne ale dziś po raz pierwszy zatęskniłem za gnojem z przed kilku lat.