

Kakua | 01:37:37 |
Anetastp | 01:45:23 |
Julianaempat... | 02:08:33 |
Krz 78 | 02:36:51 |
Aanna1a | 03:36:58 |
Mam pytane. Moja żona miała romans do którego się nie przyznawała - do momentu, kiedy jej nie przylapalem na smsach itp. Do tej chwili kłamała w zywe oczy, ze to nic itp. Jak ją przyłapałem na tych smsach też ściemniała ze nic nie czuła do niego. Dopiero potem twierdziła, że na moment straciła głowę. Na zdradzie fizycznej jej nie przyłapałem. Brak dowodów. Ona mi cały czas mówi, że fizycznie mnie nie zdradziła. I teraz moje pytanie. [i][u]Czy faktycznie, można stracić głowę dla kogoś, spotykać się z nim i nie zdradzić fizycznie w ciągu kilku miesięcy??[/u][/i]
Jak rozmawiałem wcześniej z kilkoma kumpelamij, one przyznawaly się często do zdrady fizycznej swoich mężów, ale jak się okazało ich mężowie ślepo wierzą że one były zauroczone uczuciowo i że nic ich nie łączyło fizycznie z żadnym facetem. Mi mówiły co innego. Durnie. Ale to poznanie kobiet, teraz nie daje mi spać, a żona idzie w zaparte. Jakie są wasze doświadczenia?? z góry dzięki. PS. dodam, że żona też chciała mi odpłacić pięknym za nadobne.