| tomala | 14. Kwiecień |
| ankaK | 14. Kwiecień |
| Justyna_Sz | 14. Kwiecień |
| karol102 | 14. Kwiecień |
| madziara110 | 14. Kwiecień |
Landexpzglosy | 01:04:13 |
JamesTon | 01:04:16 |
Crusoe | 01:14:13 |
#
poczciwy | 01:53:01 |
NieOddycham | 03:38:32 |

Witam
1,5 miesiąca temu opisalem moją historię. Dziekuję za wszystkie komentarze. Myślę że dzięki nim dostałem cenną lekcję. Zmieniłem się. Moje życie się zmienia. Zaczynam więcej myśleć o sobie. Zaczynam inwestować w siebie. Źle ? Może macie rację....
Jestem po konfrontacji z kochankiem mojej żony , jak również z jego żoną.
ON - wszystiego się wypiera , nie przyznaje się do niczego. Taki typ człowieka. Zaprzeczy nawet jak się nazywa. W czasie rozmowy wyraźnie kręcił i mówił bez sensu. W sumie niczego się nie dowiedzialem.
ONA - dowiedziałem się gdzie pracuje. Z widzenia się znamy , tzn.kilka razy spotkaliśmy się (wakacyjne spotkania zostały zainicjowane przez naszą parę kochanków). Przekazałem informację, niczego się oczywiście nie spodziewała. Było to jak w filmie.... Widać że nie od razu do niej dotarło. Mam teraz trochę wyrzutów sumienia, w końcu i jej życie legło w gruzach a ja jej to uświadomiłem. Ale generalnie to chyba lepsze zlo , powinna wiedzieć z kim żyje na codzień...
O moim spotkaniu z Panem X żona dowiedziała sie od niego ( nadal razem pracują ) , o spotkaniu z Panią X - powedziałem sam. Wkrótce było też spotkanie obydwu Pań. Jednym słowem - Każdy z każdym...
Ehh , u mnie jak wspomniałem pojawił się wirus egoizmu , który powoli mnie opanowuje. Mam negatywne myśli , nie ufam nikomu , żle życzę ludziom. Cóż , trochę się tego boję , nie robię tego na silę , to same się tak we mnie rozwija , ale z drugiej strony , nie mam chęci tego powstrzymywać...
Zobaczę co dalej , na razie żyję z żoną po staremu , czekam ( nadal !!! ) aż się otworzy aż uświadomi sobie co narobiła i sama od siebie powie mi to. ale podkreślam OD SIEBIE. Nadal się czuję przegrany , przegrane i zniszczone zycie. Mam grymas na twarzy jak pomyślę że mam z żoną żyć do śmierci a później razem w jednym grobie... Może jednak przekonam się do żony , ale piłka po jej stronie. jej ruch. Ma szansę , musi ją wykorzystać. Zobaczymy. Czekam.
Napiszcie proszę czy mieliście taki etap w życiu i czy to normalne ( chęć stania się gorszym czlowiekiem , egoistą ) czy mam jednak z tym walczyć ku ideii " zło dobrem zwyciężaj "