

Julianaempat... | 00:22:04 |
#
poczciwy | 02:20:45 |
Aga104 | 02:35:09 |
Crusoe | 03:41:01 |
JamesTon | 05:14:20 |

Więc zacznę od początku. Jesteśmy małżeństwem od 17 lat dzieci w wieku 16 i 6 lat było ok. przynajmniej tak mi się wydawało. Zona jest na stanowisku menadżera w małej firmie , ja niestety niedawno zachorowałem na chorobę która jest nie uleczalna nazywa się neuropatia mam kłopoty z chodzeniem ale jak na razie poruszam się samodzielnie tylko chodzenie mię męczy. Żona po objęciu stanowiska praca od rana do wieczora czasami i dłużej ,cały dom na mojej głowie. Nic strasznego daję rady. Stanowisko żony wymaga poświęcenia i ja to rozumie tym bardziej że ja jestem na rencie i tych pieniędzy jest mało. Po 2 miesiącach rachunki za telefon żony podwoiły się (normalna sprawa) więc ustaliłem żonie w telefonie tak zwane swojaki na numery z którymi się łączy najczęściej .Zapytałem kto to jest dostałem odpowiedz że to kierowca i z nim musi najczęściej pisać i telefonować żeby wiedzieć gdzie jest i czy niema kłopotów w trasie , nic dziwnego jest OK. Nigdy nie kontrolowałem telefonu żony miałem 100% zaufanie. Tak było przez rok . Żona poznała mię z kierowcą Darkiem i jego żoną , spotkanie ,grile, zabawy po prostu spotkania na stopie koleżeńskiej. Co raz częściej trafiałem na jego obecność w naszym życiu to na lodowisku , ustawić nawigację, itp. Aż pewnego dnia kiedy pojechaliśmy na lodowisko Dareczek jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności znowu tam był jeżdżenie razem za rączki pełno śmiechu, szepty .Ja z powodu choroby nie mogę jeździć na łyżwach więc pomagałem młodszemu synowi w nauce ślizgania. Postanowiłem sprawdzić bilingi żony i wtedy okazało się że wysłała smsa do niego że będziemy na lodowisku .Poprosiłem o pokazanie tych esmsów ale niestety wszystkie smsy kasowała na bieżąco . Od tego się zaczęło sprawdzanie żony 100 smsów w ciagu miesiąca i do tego połączenia i to trwało przeszło rok czasu. Przyznała się że zdradzała mnie od roku czasu i że to skończone. Wybaczyłem bo bardzo kocham żonę. Dwadzieścia dni później zadzwoniła żona że jedzie na zakupy i czy jadę z nią odpowiedziałem że mam obiad nastawiony i teraz nie mogę .Pojechała sama ,ale nie dało mi to spokoju i pojechałem za nią patrzę podjechał Dareczek a za 2 min moja żona i idzie do jego samochodu , krew mi się zagotowała .Patrzę a oni się całują podjechałem za auto wyskoczyłem z samochodu obiłem mordę Darusiowi żona krzyczała że chciała zakończyć ten romans i dać mu buziaka na pożegnanie ,została wyzwana przeze mnie od najgorszych. Po przyjściu do domu wyjaśnienia , rozmowyr30; i wiecie co r30; wybaczyłem. Najgorsze jest to że dalej ze soba pracują jestem zapewniany że to koniec i chce być tylko ze mną. Mimo tego wszystkiego non stop myślę o tym i trudno mi o tym zapomnieć , mamy dzieci ,były dobre i złe chwile w małżeństwie jak w każdym były kwiaty były zapewnienia że ją kocham , tylko dlaczego mi to zrobiła? Czy to się jeszcze powtórzy? Jeszcze jedno odczucie które mię męczy , przez ten rok czułem się jak przysłowiowa Marysia z filmu Poszukiwany poszukiwana. Cały swój czas poświęciłem na je awans i jej szczeble kariery i taką dostałem zapłatę. Napiszcie co sądzicie. Przepraszam za składnię i błędy w tym tekście ale jestem nerwowy jak to piszę. Pozdrawiam