

NieOddycham | 00:14:46 |
Krz 78 | 00:22:10 |
Julianaempat... | 00:32:40 |
DanielInfug | 04:05:21 |
Crusoe | 06:23:07 |
moja żona po 6latach zdradziła mnie z kolegą z pracy.trwa to już jakieś 2,a może 3 miesiące.jeszcze kilka dni temu mówiła mi,że tego żałuje,że sie pogubiła i gdyby tylko potrafiła ze mną być,to by była.z drugiej strony robi wszystko,żeby mnie zniszczyć.mówi,że on jest wspaniały,że sypia u niego,umawia sie z nim i chodzi na randki.i znowu pisze,że żałuje,że taką miłość zepsuliśmy jaka była miedzy nami.mamy 3 letnią córeczke.okazało sie,że gdy ja po narodzinach i powrocie naszym z zagranicy robiłem wszystko,żeby w trudnych warunkach poprawić byt rodziny ona szukała kochanka.wiele przykrych słow słysze od niej.z jednej strony mnie dobija,z drugiej jeszcze do przedwczoraj,a może i wczoraj dawała jakies znaki nadzieji mówiąć o checi pojscia na terapie itditp.staram sie byc silny,ale czuje sie tak zmiazdzony i podeptany,że odnalazłem te strone.trudno mi przezyc jeden dzien.i jak mysle o mojej córeczce,to łzy cisną mi sie do oczu...pomóżcie jakoś jak mozecie