

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | 00:43:22 |
milyfacet | 00:55:41 |
Julianaempat... | 02:11:03 |
#
poczciwy | 02:29:36 |
Crusoe | 14:39:06 |

Witam.Jestem tu całkiem nowy.Piszę pewnie jak większość dlatego ze nie mam z kim o tym pogadać.Moja żona przyznała się do zdrady z moim kolegą który mieszka parę klatek dalej po 2-3 latach.Po ślubie jesteśmy 5 lat mamy 2 dzieci mieszkanie dostała od babci jak już byliśmy małżeństwem sama dokładnie nie wie kiedy to dokładnie było ale pamięta że 3 razy..Mój ,,kolega`` wszystkiego się wypiera również ma żonę i dziecko.Przyznała że chce się zmienić.Moja żona mnie okłamywała w różnych sprawach w wyniku czego miała łatkę kłamczuchy.A przyznała się po tym jak dzień wcześniej była u żony tego właśnie kolegi i skłóciła ich ze sobą nie mówiąc o zdradzie tej o którą chodzi tylko o tym o czym rozmawiała z nim o jego innych skokach w bok.Parę rzeczy wymyśliła podobno w wyniku czego żona kolegi nie wierzy w to że z nim spała.Boję się pomyśleć co było ostatnio skoro to było na początku związku dodając że sama wychodziła na imprezy z tymi ,,przyjaciółmi`` często się kłóciliśmy.Mnie często nie ma w domu bo jestem kierowcą i bardzo często wyjeżdżam chyba za często i sam to wiem ale ona nie pracuje a wiecie jak ciężko teraz o pracę w dodatku nieżle płatna.Co robić jak dalej żyć?