

Kakua | 00:51:09 |
Anetastp | 02:51:28 |
Julianaempat... | 03:14:38 |
Krz 78 | 03:42:56 |
Aanna1a | 04:43:03 |
Witam.Jestem tu całkiem nowy.Piszę pewnie jak większość dlatego ze nie mam z kim o tym pogadać.Moja żona przyznała się do zdrady z moim kolegą który mieszka parę klatek dalej po 2-3 latach.Po ślubie jesteśmy 5 lat mamy 2 dzieci mieszkanie dostała od babci jak już byliśmy małżeństwem sama dokładnie nie wie kiedy to dokładnie było ale pamięta że 3 razy..Mój ,,kolega`` wszystkiego się wypiera również ma żonę i dziecko.Przyznała że chce się zmienić.Moja żona mnie okłamywała w różnych sprawach w wyniku czego miała łatkę kłamczuchy.A przyznała się po tym jak dzień wcześniej była u żony tego właśnie kolegi i skłóciła ich ze sobą nie mówiąc o zdradzie tej o którą chodzi tylko o tym o czym rozmawiała z nim o jego innych skokach w bok.Parę rzeczy wymyśliła podobno w wyniku czego żona kolegi nie wierzy w to że z nim spała.Boję się pomyśleć co było ostatnio skoro to było na początku związku dodając że sama wychodziła na imprezy z tymi ,,przyjaciółmi`` często się kłóciliśmy.Mnie często nie ma w domu bo jestem kierowcą i bardzo często wyjeżdżam chyba za często i sam to wiem ale ona nie pracuje a wiecie jak ciężko teraz o pracę w dodatku nieżle płatna.Co robić jak dalej żyć?