

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
Magda417 | 00:21:59 |
#
poczciwy | 01:24:22 |
niekompatybilny | 02:22:19 |
Julianaempat... | 06:44:27 |
NieOddycham | 07:46:06 |

No i pogadałem z facetem ,wylałem cała żółć z siebie,po nim spłyneło tak jak po mojej żonce ale Ja miałem wewnetrzna satysfakcje.Ja wiem że powiecie że najwieksza wine ponosi moja żonka,bo jak by nie chciała to by do niczego nie doszło i z tym sie zgadzam, ale musiałem pogadac .Teraz już jest po wszystkim nic od niej nie chce niech robi co chce niech układa sobie życie po nowemu.Najgorsze jest to że człowiek nie znał własnej żony mimo 35lat wspólnego zycia.Ona stwierdza że nikogo nie skrzywdziła nie ma w niej krzty żalu,za to jest wielka miłosc i uczucie do faceta mimo że 57krzyżyk na karku.Tak jak było napisane nie ma co walczyć z wiatrakami.Pozostała opcja rozwodu,nic juz nas nie łaczy,może wspólny dorobek.Na razie bedziemy mieszkac razem,póki nie roztrzygniemy sprawy mieszkaniowej.Jak wyzbyc sie miłosci do osoby zdradzajacej,powinienem zgodnie z rozumem olac to wszystko ale jakos nie potrafie a szkoda