

Julianaempat... | ![]() |
#
poczciwy | 01:57:18 |
Aga104 | 02:11:42 |
Crusoe | 03:17:34 |
JamesTon | 04:50:53 |

Trzy i pół roku temu poznałem fajna i miłą dziewczyne, która miała sliczna roczną córeczke. Po dwóch latach wzielismy slub i adoptowalem dziewczynke. Od tego czasu w naszym zwiazku cos sie popsuło. Od kiedy sie poznalismy pracowalem za granica, nie bylo mnie w domu okolo połtory miesiaca, przyjezdzalem na tydzien dwa tygodnie. Dokladnie w nowy rok wyszla na jaw prawda o mojej zonie-zdradzala mnie, jedna zdrade jej udowodnilem i sie przyznala do innych nie przyznaje sie ale z informacji ktore do mnie docieraja domyslam sie ze oklamywala mnie poltory roku. Zaraz kiedy wszystko sie wydalo spakowala siebie i małą i pojechala do swojej mamy.Ja wyjechalem do pracy.W tygodniu jakos daje sobie rade ale w weekend nie wiem co ze soba zrobic.Udaje przed soba ze dobrze ze sie wszystko wydalo, ze koniec upokorzen ale mimo wszystko boli, jednak z dnia na dzien zostalem sam.