

| janusz1968 | 17. Wrzesień |
| doro72 | 17. Wrzesień |
| trudnouwierzyc | 17. Wrzesień |
| madloveangel | 17. Wrzesień |
| kaktus | 17. Wrzesień |
SS20 | 03:46:40 |
Julianaempat... | 05:02:52 |
Quanta1670 | 05:22:36 |
Runio | 05:52:26 |
#
poczciwy | 05:59:53 |
Trzy i pół roku temu poznałem fajna i miłą dziewczyne, która miała sliczna roczną córeczke. Po dwóch latach wzielismy slub i adoptowalem dziewczynke. Od tego czasu w naszym zwiazku cos sie popsuło. Od kiedy sie poznalismy pracowalem za granica, nie bylo mnie w domu okolo połtory miesiaca, przyjezdzalem na tydzien dwa tygodnie. Dokladnie w nowy rok wyszla na jaw prawda o mojej zonie-zdradzala mnie, jedna zdrade jej udowodnilem i sie przyznala do innych nie przyznaje sie ale z informacji ktore do mnie docieraja domyslam sie ze oklamywala mnie poltory roku. Zaraz kiedy wszystko sie wydalo spakowala siebie i małą i pojechala do swojej mamy.Ja wyjechalem do pracy.W tygodniu jakos daje sobie rade ale w weekend nie wiem co ze soba zrobic.Udaje przed soba ze dobrze ze sie wszystko wydalo, ze koniec upokorzen ale mimo wszystko boli, jednak z dnia na dzien zostalem sam.