

Julianaempat... | 00:44:46 |
Quanta1670 | 03:07:38 |
Crusoe | 04:23:53 |
SS20 | 05:13:02 |
NieOddycham | 06:09:39 |
witam niewiem co mam dalej robic ,po tylu latach walki(13 lat) o dzieci mamy 2 códowne 5 letnie cory i 2 letniego syneczka ,nagle cos peka ,milosc znika zaczyna sie agresja i nerwy do mnie do dzieci i calego swiata ,puzne powroty nocne smsy maile i telefony ,wrogosc w oczach ,gorycz w ustach zal za zmarnowane zycie..Brak mi juz sily walczyc bo niewiem czy to ma wiekszy sens.kocham ja i nasze pociechy,ludze sie iz te bilingi klamia , moze to jakas sciema zeby zwrócic na siebie uwage.a kociaczki wciaz placza placza ...pordzcie co robic . pawel
Biorąc ślub nie można przewidzieć, czy za jakiś czas nie trafi się coś lepszego, łapie się najlepsza opcję w danym momencie. Potem wspólny majątek, dzieci, niewiadomo co robić; Niektórzy niszczą to czego się dorobili, żeby nie było do czego wracać;