

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | ![]() |
milyfacet | 00:12:47 |
Julianaempat... | 01:28:09 |
#
poczciwy | 01:46:42 |
Crusoe | 13:56:12 |

Nie wiem od czego zacząc ani co tu pisac ale musze z kims się moim problemem podzielic. 8 lat temu poznałem dziewczyne w której się zakochałem (myślałem ze z wzajemnością) Blisko 3 lata temu wzięliśmy slub. Zawsze starałem się dawac jej wszystko. Pracowałem ponad sily remontując nasze mieszkanie i zbierając na jej wymarzone przyjęcie weselne. Jednak pare tygodni temu czytając przypadkowo jej wiadomości na pewnym portalu zobaczyłem jak żali się na mnie, ze uczucie u niej wygasło ze jej zle itp. Zszokowalo mnie to bo cały czas udaje ze się o mnie troszczy ze jest ok. Jednak nie poowiedzialem jej o tym że wiem. Zainstalowałem dyktafon w mieszkaniu i program monitorujący na komputerze. Dopiero wtedy przeżyłem szok. Okazuje się ze zdradza mnie z jakims prostakiem już blisko 2 lata. Miałem do niej zaufanie co okazalo się bledem. Nie zastanowilo mnie dlaczego zawsze trzyma telefon przy sobie wyciszony, nie zauważyłem ze czyści historie stron WWW albo wypady do sklepu trwające kilka godzin a wracala z bułką czy jakims batonikiem. Z podsłuchu dowiaduje się coraz wiecej i jestem u kresu sił. Chce z nią powaznie porozmawiac po swietach bo nie chce rodzinie zafundowac takiej sytuacji na święta. Tymbardziej ze wszyscy twierdza ze super z nas para i jest miedzy nami dobrze.Kocham ją mimo wszystko, nie mogę inaczej. Na naszej miłości budowałem cale zycie a teraz wszystko mi się wali. Nie wiem czy będę umial z nia życ, ale na pewno nie będę żyl z osobą która nie będzie mnie kochac. Poradzcie cos