

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
Magda417 | 00:20:07 |
#
poczciwy | 01:22:30 |
niekompatybilny | 02:20:27 |
Julianaempat... | 06:42:35 |
NieOddycham | 07:44:14 |

Moje małżeństwo było idealne - na 100%. 9 lat po ślubie, 2 wspaniałych dzieci, brak jakichkolwiek kłopotów, wyjazdy, atrakcje, wspólne pasje - 100% zaufania - wielu nam strasznie zazdrściło- słowem bajka. A jednak - dobrze zbudowany, pół bandyta, 2 krotnie rozwiedziony - to wystarczyło aby przeciągnąć moją żone do siebie - trwało to kilka miesięcy. Ona się strasznie pogubiła - robiła rzeczy który do głowy by mi nie przyszły. Wybaczyłem jej bo chodzi mi o dobro rodziny i w sumie nadal ją kocham. Przyrzekła że wszystko skończone. Wystraszyła się tego co zrobiła i chyba zrozumiała moje poświęcenie. Martwie się jednak czy ona wytrzma i czy ja wytrzymam. Czy z czasem nie stwierdze że trzeba było postąpić inaczej? Jak tego uniknąć? Pomocy!