

| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 01:40:14 |
Mundi83 | 04:20:25 |
Julianaempat... | 04:33:29 |
#
poczciwy | 07:49:14 |
Quanta1670 | 10:05:55 |
Będę pisał chaotycznie, bo w moim życiu panuje chaos.
Przeczytałem chyba już wszystko n tym forum, teraz zdecydowałem się napisać.
Nie wiem czego tu szukam, nie sądzę aby ktoś udzielił mi dobrej rady, w mojej sytuacji nie może być dobrej rady. Jedyny sposób to upływ czasu.
Musze przejść przez wszystkie etapy i popełnić masę błędów, będę ratował coś czego nie da się uratować,zostanę szmatą,
upodlę się, przeżyję chwilę nadziei i totalnego załamania, co będzie na końcu? - nie wiem.
Zrobię tak jak nie powinienem robić, wbrew zdrowemu rozsądkowi.
Kocham swoją żonę, zwyczajnie i niezwyczajnie ją kocham, przepadam za nią.
Ożeniłem się z miłości, bezwarunkowo.
Niestety jestem prawie pewien, że żona mnie zdradza.
Chciałbym aby to był tylko zły sen, lecz to koszmar na jawie.
Przeżyliście to wszyscy, czytałem, współczuję, podziwiam tych, którzy to przetrzymali.
Piątek wieczorem, moja żona, śliczna brunetka, "laska", faceci oglądają się za nią na ulicy, bierze prysznic,
goli nogi, wciera balsam, maluje paznokcie, przeglÄ…da siÄ™ w lustrze.
Wychodzi do "koleżanki", mówi "pa".
Mija kilka minut, zbiegam do garażu, wypalam trzy fajki z rzędu, gdybym miał bombę, która zniszczyłaby cały świat, to właśnie
odpaliłbym lont od ostatniego papierosa.
Uczucie nieznane osobom, które nie znają zdrady.
Jestem sponiewierany, dlaczego mój organizm jeszcze działa, gdzie zawał, gdzie wylew, czekam!!!!!
K..wa mać!