

| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 00:38:12 |
Mundi83 | 03:18:23 |
Julianaempat... | 03:31:27 |
#
poczciwy | 06:47:12 |
Quanta1670 | 09:03:53 |
Opiszę na razie krótko.Mam 46 lat, dwoje dzieci, już odchowanych, od 22 lat jesteśmy małżeństwem.
Żona pojechała na narty z koleżankami, tam poznała pewnego faceta, romans z tego wynikł. po jej powrocie trwał, pisali i dzwonili do siebie, on mieszka 200km od nas, planowali się spotkać. Oczywiście nie przyznała się, dopiero gdy dowody jej przedstawiłem w postaci nagrania jej rozmowy telefonicznej (zostawiłem włączoną na nagrywanie mp3- dobry i prosty sposób-polecam).Ona zakończyła tą znajomość, powiedziala że jest jej przykro, żałuje tego, wstydzi się. Potem kilka miesięcy gdy się unikaliśmy, słuzbowe rozmowy, płacz. Ja chciałem wybaczyć, pogodzić się, ona zrzucała na mnie winę, bo jak mogłem ja szpiegować.Stopniowo, powoli, dzięki pomocy psychologa i leków antydepresyjnych, akoś doszliśmy do zgody.
Aż kilka dni temu znalazłem w komputerze zaproszenie na ponowny wyjazd na narty, od tego samego organizatora. W podtekście oczywiście jest to, że jeśli tam pojedzie to jest duża szansa, że spotka tamtego faceta i znów spędzą razem klka dni.Nic nie mówię jej że wiem o tym zaproszeniu, ona też nie mówi. Może czeka na stosowna chwilę?Może wcale nie ma zamiaru tam jechać? A jeśli powie że chce, bo lubi jeździc na nartach? Jak powinienem zareagować? Myslę czy to bedzie powód aby zakończyć nasze małżeństwo. Co o tym myslicie?