

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
Landexpzglosy | 01:11:57 |
JamesTon | 01:14:37 |
soighlah | 01:24:32 |
Sfinks | 02:37:48 |
Julianaempat... | 03:14:39 |

Witam wszystkich,
Bardzo proszę Was o poradę bądź też mało kalibrację co do mojej osoby w poniższym temacie:
Krótko od początku: znajduję się w związku małżeńskim od 4,5 roku a znamy się od 6 lat. Mamy wspaniałego syna, który ma 3,5 roku. Problemem, z którym się borykam jest to, że nadużywałem alkoholu (co tu dużo gadać piłem i to zdrowo, zdarzało mi się nawet na noce nie wracać - to są fakty) Żona zawsze robiła mi awantury, nawet mnie biła, lecz ja jak ta potulna owieczka nigdy nie podniosłem na nią reki. Zdałem sobie sprawę, iż jestem uzależniony i muszę się leczy. W tej chwili chodzę na terapię i nie piję od miesiąca (może nie ma się czym chwalić jednakże nie wrócę już do tego) W momencie kiedy przestałem pic wróciło moje prawdziwe ja tzn. kochająca zaradna głowa rodziny.
Do sedna:
Po ostatnim wypadzie na chlanie moja Żona powiedziała, że to już jest koniec między nami, że to była moja ostatnia szansa i jak chcę się zmienia to tylko dla siebie (w ogóle nie pomagała mi walczyć z nałogiem) Oczywiście od tamtej chwili osobno spaliśmy itp itd. Nagle zaczynałem w jej zachowaniu dostrzegać pewne zmiany tzn. wyjścia na dyskotekę, z przyjaciółką posłucha muzyki - oczywiście SAMA (dodam tylko, że nigdy takie sytuację nie miały miejsca, zawsze razem) Potem zaczęło się słuchanie muzyki na noc w słuchawkach, mówienie mi coraz częstsze, że nie chce być ze mną, poprawianie makijażu kilka razy dziennie, głupie omijające odpowiedzi na moje pytania i co najważniejsze trzymanie telefonu przy dup... !!!
Po wczorajszych wieczornych zapewnieniach, że jednak nic się nie dzieje i jest wobec mnie w porządku postanowiłem to sprawdzić tzn. wydrukowałem biling rozmów i połączeń z jej telefonu.
Co się okazuję moja Żona od prawie 2 miesięcy pisze, dzwoni i spotyka się z gnojem, który pracuje i nas przy ocieplaniu budynku. Wyłożyłem jej wszystkie dowody na stół i drogą dedukcji i podstępu wyciągnąłem od niej informację, że to prawda, że się parę razy spotkali, że się całowali i tulili, że seksu nie było (i jestem w stanie w to uwierzy).
Wyszedłem na balkon, krzyknąłem gnoja po nazwisku (który ma Żonę i dziecko) i rzuciłem w jego stronę tym wyciągiem i powiedziałem by sobie poczytał bo jutro dostanie to jego Żona razem ze zdjęciami - gnój gotów to mnie z łapami skakać ale go zgasiłem (całą sytuację widział jego szef a zarazem teść)
Żona zapewniła mnie, że zakończy to wszystko i w płaczu mówiła, że przeprasza i bym jej wybaczył.
Dodam tylko, że strasznie ją kocham i ponad życie kocham swojego Synka - nie wiem co mam robić?
Mam ją zostawić za to? Jeśli nie to jak dalej żyć obok kobiety, która Cię w ten sposób zraniła (przecież dla faceta to jak nóż w plecy.
Wybaczyć ? Zapomnieć o wszystkim ? Poradzić się specjalisty?
Z góry dziękują za pomoc i przepraszam za te wypociny, jednakże otrzymując poradę chciałbym by była sprawiedliwa i odnosiła się do całokształtu.
Jeszcze raz dzięki.