| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
milyfacet | ![]() |
Jess | 01:45:37 |
Aga104 | 03:22:15 |
Landexpzglosy | 03:59:48 |
JamesTon | 04:02:28 |

Witam,
trochę ciężko mi zacząć pisanie ... ale skoro już tu jestem opiszę wam moją historię. Związek z żoną trwa od 17 lat poznaliśmy się w liceum ona 16 lat ja 19 lat zakochani młodzi sex później wpadka - małżeństwo. Nastąpiło rozdzielenie ja studia ona liceum po trzech latach zamieszkaliśmy razem. Ona poznaje moich kolegów a że jestem człowiekiem w którego towarzystwie lubią przebywać ludzie więc trochę ich mam. w 2000 roku wyjechałem na 4 miesiące do Stanów później po 7 latach dowiedziałem że zaopiekował się nią mój dobry "przyjaciel" opieka trwała do momentu wydania się sprawy. W 2005 żona poznaje Michała pracują razem przyprowadza go do domu oczywiście to drugi jej kochanek buja się z dwoma. W 2007 roku w momencie gdy przymierza się do 3 kochanka szpieg na komputerze u niej zainstalowany otwiera mi oczy w jakim bagnie żyłem. Wyprowadzam się z domu (mamy 2 dzieci) ona błaga bym wrócił ja nie chcę piszę pozew i.... wracam. Wracam ze względu na dzieci ze względu na to że mi też zdarzały się przygody - jednorazowe skoki w bok, wracam bo to jest ta kobieta którą kocham, wracam bo po rozmowie podkreślamy przeszłość i odcinamy się od niej teraz już będzie super. Ja jestem człowiekiem który związek buduje na zaufaniu, nie umiem ograniczać drugiej osoby ma pełną wolność odnośnie tego co robi byle zachowała granice wyznaczone przez związek. Płyną lata wszystko wydaje się w porządku - znowu wkrada się rutyna. Przychodzi rok 2011 połowa maja godzina ok. 2 w nocy budzi mnie sms zły że się zbudziłem sprawdzam kto tak pilnie potrzebuje kontaktu z moją żoną sms to wyznania miłości i tego że zawsze będzie na nią czekał - prawdę mówiąc mocno się nim nie przejąłem nawet jej nie powiedziałem że go odczytałem ale też nie wykasowałem żeby miała jednak świadomość że ja o nim wiem. Postanowiłem poczekać na rozwój wydarzeń. Po tygodniu pojawia się blokada na telefonie i sms wysyłane na maksa rano w dzień w nocy nad ranem... blokada utrzymuje się przez 2 miesiące ona nie chce jej ściągnąć bo ja naruszam jej prywatność:). Ok myślę poradzę sobie zaniosłem tel do salonu i po blokadzie jednak wraz z nią usunęli całą zawartości. Postanowiłem sprawdzić bilingi oczywiście wyszedł 1 przodujący numer - na pytanie czyj to - oczywiście agresja ona nie zna tego numeru nie kto to jest to jest nikt to numer koleżanki. Dzwonię pod ten numer nikt nie odbiera wysyłam sms żadnej reakcji. Domyślam się jednak że to ktoś z jej pracy i bingo okazuję się że numer należy do Grześka pracuje obok niej w innym pokoju. Chociaż ona oczywiście nie przyznaje się do niczego ja wiem że zdradziła mnie. (oczywiście jest oziębła wobec mnie). Zaczyna się gehenna moje życie zmienia się w masakrę dopada mnie depresja - myśli samobójcze to się wyprowadzam z domu to wracam miotam się nie wiem co mam robić. I tak minął sierpień teraz już lepiej się trochę czuję dlatego też zdobyłem się na napisanie tego postu. Jednak jest jeszcze coś - uświadomiłem sobie że jestem bardzo uzależniony od niej jest to chore próbuję z tym walczyć wnoszę pozew o rozwód jednak ból przed stratą jest wielki. Ona oczywiście teraz jest dobra i nie chce rozwodu ... ale jak się z niej wyleczyć macie jakąś radę - ja już nie chcę cierpieć chcę żyć i cieszyć się życiem - jak się od niej uwolnić