| TripleF | 12. Marzec |
| radeon | 12. Marzec |
| 1qazcu | 12. Marzec |
| ewcia200 | 12. Marzec |
| Ifka | 12. Marzec |
Jess | 00:46:31 |
Aga104 | 02:23:09 |
Landexpzglosy | 03:00:42 |
JamesTon | 03:03:22 |
NieOddycham | 04:15:31 |

Trafiło i na mnie. jesteśmy małżeństwem z siedmioletnim stażem. Zaczęło się od tego że czułem jak żona odsuwa się ode mnie coraz bardziej. Zaczęło jej przeszkadzać np. przytulanie się (nie baw się w tą dziecinadę!). W czasie "szczerych" rozmów dowiadywałem się że nie jest ze mną szczęśliwa, że ją olewam(!!!) itp. O ile z niektórymi rzeczami faktycznie miała rację to sporo było mocno naciąganych. Z tendencją do coraz większego naciągania problemów tam gdzie ich nie ma.
Jest jednak jedna rzecz która od początku rzucała cień na nasz związek - okazało się że nie mogę mieć dzieci. O ile na początku to jakoś nie przeszkadzało to potem jednak zaczęło. Wszystko co się działo kładłem więc na karb tego problemu.
W pewnych momentach bywało już tak źle że proponowałem rozwód skoro nie chce być ze mną. Ale propozycja nie została przyjęta.
W końcu zaczęły się niepokojące wyjazdy na zakupy z powrotami późnym wieczorem. Wtedy stałem się już trochę podejrzliwy. No i któregoś razu odkryłem że w czasie jak żona znika na zakupy znikają z sypialni również jej "zabawki".
Skończyło się awanturą z mojej strony. Nie udało mi się jednak wydusić z żony prawdy pomimo że powiedziałem jej o swoim odkryciu.
Wyjazdy "zakupowe" nie ustały (tyle że "zabawki" nie znikają) a ja w którymś momencie grzebiąc już na całego i wszędzie dopadłem ukryty telefon. Był wyciszony i służył wyłącznie do kontaktów z nim (miał wyczyszczoną książkę telefoniczną, wykasowane sms-y ale był rejestr odebranych i wykonanych połączeń).
Zrobiłem trochę błąd bo wykonałem z niego połączenie do siebie aby sprawdzić numer. Po tym żona zorientowała się że go znalazłem. Telefon od teraz leży na wierzchu (ale z inną kartą sim!). No i od dwóch dni nie rozmawiamy (żona najpierw zrobiła mi awanturę o sprawy majątkowe a potem zaczęła przede mną uciekać i pochlipuje po kątach).
Sprawdziłem bilingi w innych telefonach i ten jej "tajny" numer i numer kochanka pojawiają się sporadycznie (raz na miesiąc albo i nie) do dwóch lat wstecz (nie mam wcześniejszych bilingów)!
No i pytanie co dalej? Skoro już raz dałem znać że wiem i nie pomogło to pewnie nie pomoże i teraz. A jeśli nie jest ze mną szczęśliwa to pewnie nie będzie choćbym stawał na rzęsach.
Straciłem całkowicie do niej zaufanie.
Zastanawiam się jeszcze czy nie namierzyć tego gościa i z nim nie porozmawiać?
W zasadzie jestem już prawie pewien że bez rozwodu się nie obejdzie ale na razie się jeszcze nie zdecydowałem na ten krok.
Podpowiedzcie proszę co dalej?