

Julianaempat... | ![]() |
Kakua | 00:11:17 |
Krz 78 | 01:19:56 |
NieOddycham | 01:40:40 |
DanielInfug | 05:31:15 |
Geenralnie zdradzac zaczałem jeszcze przed slubem, nie wdawalem sie nigdy w romanse, tylko sex, zkoleznakami z pracy, z przygodnie poznanymi dziewczynami, gdy tylko widzalem oznaki zadurzenia i usiebie badz partnerki od razu sie wycofywałem, działałem w sposób przemyslany i wyrachowany, nie łączyłem znajomych..jesli zdazyla mi sie zdrada z kolezanka z pracy pewne było to ze zona jej nigdy nie pozna. Generalnie szczyt bdlęcia ze mnie był, ni ebede sie zagłabiał bo od takiego bagna nie dobrze sie robi:( zero szacunku dla zony,dzieci..i siebie. Mniej wiecej 12 lat po slubie (dwojka dzieci) złamałem zasady któe sobie wyznaczyłem i sie zaangazowalem...palma odbiła n a maksa:( podwojne zycie trwalo 2 lata, wykrywanie, tlumaczenie, obiecywanie ze to koniec, żadanie separacji z mojej strony..itd..bylem gotow na rozwod..ni emialem juz na nic sily..mialem dosc...nie radzilem sobie z tym co zrobilem..uliczka bez wyjscia..konsekwencje straszne...zasłużyłem na najgarsze katusze...ale gdy patrzy sie w stecz widzi sie wszystko postanowilismy zaczac jeszcze raz..nie ratowanie tego co bylo ..bo ni ebylo czego ratowac:( zadalismy sobie pytanie pierwsze...czy cos jeszcze do siebie czujemy...dalismy sobie czas na ta odpowiedz ...zony tak bylo duzo bardziej silne ..miala wiecej determinacji i sily przetrwania..ja tez powiedzialem tak. Prawda miala byc ładunkiem wybuchowym rozwalającym cała nasza popieprzoną przeszłość..powiedziałem o kazym przypadku zdrady, każdym romansie ..o najwiekszych obrzydliwościach do jakich sie dopuscilem..o tym jak powoli przestawalem ja szanowac....zona tez uraczyla mnie prawda o zdradach z moim przyjacielem z kolegami itd....!!!!Warci siebie bylismy!!!!w ramach rozliczanai sei z przeszloscia, poinformowalismy tych panow ze teraz te sprawy sa zamkniete ze nie ma dla nas juz tajemnic...ja pozegnalem sie z starym zyciem,zona tez ..od 2 lat jestesmy czysci..budujemy zwiazek oparty na rozmowie ,zrozumieniu itd..... ale ciezkie chwile beda nam towarzyszylu juz zawsze :( to jest kara za to jak sie traktowalismy.