Landexpzglosy | 02:02:28 |
JamesTon | 02:44:58 |
P1501 | 03:42:26 |
Rognar | 06:33:48 |
#
poczciwy | 07:21:08 |

Mężem moim nie jest ... ale już 4 lata razem ... plany ... 5 miesięczna córunia ...
Kocham/kochałam go nad życie. W sierpniu 2010 roku, gdy byłam w 5 miesiącu ciąży znalazłam na kompie fotki rozbierane jakiejś laski. Wyparł się, tłumaczył że foty ściągnęły się przez przypadek itp.
Czułam że coś jest nie tak, zaczęłam kontrolować, przestałam ufać, nie zapomniałam.
Dzisiaj nasza córunia ma 5,5 miesiąca. Znalazłam telefon z kartą sim, jej numerem i ich smsami. Sprawdziłam numer na necie, dziewczyna po farmacji szuka stażu ... ogłoszenie ze zdjęciem, jej zdjęciem, tej dziewczyny z komputera, ze zdjęć które "ściągnęły się przypadkiem".
Świat mi się zawalił. Jak można zrobić taką krzywdę komuś kogo niby się kocha. Byłam w ciąży z jego dzieckiem, czekaliśmy na to dzieciątko 2 lata, było wymarzoną, upragnioną córeczką.
Przepraszał, tłumaczył że do niczego między nimi nie doszło... Nawet jeśli tak było... dla mnie wieczorami nigdy nie miał siły, ciągle zmęczony albo źle się czuł. Z nią mailował, pisał smsy, pojechał do niej ... na to był czas i sił starczyło.
Nigdy w życiu nikt mnie tak nie skrzywdził, nogi się pode mną ugięły, świat runął, chce zniknąć...