

| ona_83 | 16. Styczeń |
| siaczek1991 | 16. Styczeń |
| Aterluna | 16. Styczeń |
| jupik89 | 16. Styczeń |
| milki | 16. Styczeń |
jacksparrow | 00:24:45 |
Edek_2 | 00:31:45 |
Rognar | 00:40:04 |
Anetastp | 01:03:00 |
Landexpzglosy | 01:14:50 |

Dobrze, że można napisać i to chociaż trochę lżej.Jestem zdradzana przez męża ciągle.Jego taki stan miłostek dopinguje do życia.W ogole nigdy nie przejmował się życiem moim ani naszych dzieci.
Mamy troje dzieci.Teraz juz są dorośli. Nie mieszkają z nami.
Bardzo jest trudno żyć,a raczej mieszkać z takim człowiekiem.Nigdy do niczego się nie przyznał,nawet złapany na zdradzie w żywe oczy się wyparł.
Jestem wykończona psychicznie, nie miałam siły z tego się uwolnić.Ciągłe kłamstwa i wykręty.Początkowo nawet w to wierzyłam.Na półtora roku mnie zostawił,wynajął mieszkanie i spotykał się z kochanką,ale ona jest mężatką. Owinęła wokoł palca swego mężą, który jest kierowcą i prawie nie ma go w domu.On wie o tym , bo mu powiedziałam
Jednak to nie poskutkowało.
Myślałąm, że chociaż na stare lata zmądrzeje,ale nie.Nie spotykał się tylko wtedy,kiedy zachorowała na raka mózgu.Jednak wyzdrowiała, a on wrócil do niej.
Nie wiem sama, jak to znoszę, jestem u kresu wytrzymałości.
Uważam że jestem beznadziejna.Nie umiem sobie poradzić i tak się męczę.