

| zagubionaa | 18. Styczeń |
| Amelie | 18. Styczeń |
| pawel28 | 18. Styczeń |
| aneta_zdradzona | 18. Styczeń |
| Trusia | 18. Styczeń |
Rognar | 00:28:36 |
Julianaempat... | 01:09:33 |
Landexpzglosy | 02:34:37 |
#
poczciwy | 03:00:18 |
Crusoe | 03:55:58 |

dziś mija rok jak dowiedziałam sie ze jestem zdradzana, byłam wtedy w 9 miesiącu ciąży, dziś z perspektywy czasu widze jak bardzo mnie zranił, dzis nie ma już zadnych emocji żadnych łez, jest życie które mimo tak wielkiego bólu toczy sie dalej. Mam cudowne dzieci,mam spokój. Ale czasami jeszcze tęsknie za nim, mimo ze tak bardzo mnie upodlił brakuje mi go czasami. Dziś jestem już po rozwodzie z jego winy, jestem wolna ,samodzielna, a on? hmmm..... zapomniał że ma dzieci, nie przyjezdza do nich, nie dzwoni, nie pisze, rozwiódł sie nie tylko ze mna ale też z dziecmi, które niczemu nie sa winne, ma córkę poczętą podczas zdrady, urodzona podczas trwania naszego małżeństwa, ma wywłokę która mu sie puszcza z innymi facetami, czyli ma co chciał, ma na co zasłużył, takie życie chciał takie ma. HMMM.... TO JUŻ ROK ,TO JUŻ 12 MIESIECY, 365 DNI ITD