NieOddycham | 00:50:40 |
Urzekajaca444 | 01:00:10 |
Crusoe | 01:22:04 |
Jess | 01:24:51 |
#
poczciwy | 02:38:43 |

Witam ,od jakiegos czasu juz myslalam aby zalogowac sie tutaj i opisac to co przydazyło sie mnie.Z mezem znalismy sie rok to byl wspanialy czas bylo jak w bajce,potem wzielismy slub urodzilo nam sie dziecko upragnione.Przeprowadzilismy sie na wies i chyba od tego sie zaczelo.siedzialam caly czas w domu nigdzie nie wyjezdzalismy on ciagle pracowal,na kredyty ktore zaciagnal bedac ze swoja poprzednia partnerka.Pomagalam wspieralam.Mialam tez gorsze dni kiedy ciagla jego nieobecnosc lub powroty pod wplywem alkoholu zaczely mnie draznic.Stalam sie nerwowa,i zamykalam sie w sobie,taka mala depresja.Maz rzadko rozmawial ze mna o klopotach problemach uczuciach.Czułam sie samotna.Potem jakos zaczelam wierzyc ze ulozy sie wszystko ,maz wyjechal za granice na jakis czas do pracy zeby zarobic na lepszy byt naszej rodzinki.Wrocil zmianilam sie bylam steskniona ,ciagle bylo mi go malo.Bylo jak na poczatku ,tak czułam.Potem wyjechal znow na miesiac.Tesknilam strasznie,czekalam.Az nagle przypadkiem dowiedzialam sie ze maz mnie zdradzal od roku.Nieuwierzylam.Nie klocilismy sie nigdy na powaznie.Jakies tam blachostki czasem,po czym bylo jak zawsze.Niedalo mi to jednak spokoju zaczelam pytac drazyc temat,maz opowiadal dziwne historie ktore sie kupy nie trzymaly.Ziarenko niepewnosci zaczelo kielkowac.No i wrocil.Przyznal sie ze pisal z roznymi kobietami,ze mial drugi tel w pracy.Ze poznal kobiete mezatke z 2 dzieci,i z nia sie spotykal,ona nawet za hotell zaplacila i kupowalam mu karty do telefonu,zeby tylko do niej pisal.Spotykali sie po pracy,to byly te nadgodziny niby.Potem zapraszala go do domu gdy nie bylo jej meza.Maz mowi ze zdradzil mnie z nia raz i zalowal i ze spotykal sie z nia tylko dlatego zeby go nie wydala.Ze chcial juz to zakonczyc,mimo to pisalz nia dalej i czasami sie widywali.kiedy dlugo sie nie odzywal wymyslala jakies afery zeby to on sam do niej w łaske przychodzil.No i przychodzil.Ile w tym wszystkim prawdy nie wiem.przeciez teraz moze sobie wymyslac tak jak robil to przez rok.jednak powiedzial mi ze chce ze mna byc ze kocha ze na chwile zwatpil,ze bardzo zaluje,ze nic do niej nie czul i ze ta zdrada uswiadomila mu jak wiele moze stracic.Niewierze w to.powiedzial ze ona mu pisala ze go kocha ,czy on tez jej to powiedzial,tego sie nie dowiem.Dostaje anonimy jaki to nie jest moj maz i co ten ktos o nim wie i ze mam obiecac ze nie powiem mu tego co ten ktos do mnie wypisuje.Mysle ze to ona.Teraz wydzwania doniego z roznych numerow,pisze ze teskni,ze kocha i ze czemu on jej to zrobil ze zerwal znajomosc,tyle ze telefonu nigdy nie odbiera a jak dzwoni nie odzywa sie,do mnie to samo.meczy mnie to bardzo bo chcialam dac szanse,mimo iz mam wiele watpliwosci bol i zal,nie wiem co robic,czego ta kobieta jeszcze chce.Za wszelka cene zniszczyc nasze zycie ,odebrac mojemu dziecku ojca.Miedzy nami bylo duzo dobrych chwil,ale maz tlumaczy zdrade tym ze nierozmawialam z nim ze bylam nie mila,ze za duzo problemow bylo,ze klopoty finansowe i ze faktycznie czul ze juz sie nie kochamy,ze znudzilam sie.teraz twierdzi co innego ze sie bedzie staral ze obiecuje mi ze nigdy wiecej sie to nie powtorzy ze da mi zycie jakiego z nim niemialam.Przestal pic,mowi mi o wszystkim,tak mi sie wydaje ze o wszystkim,pewnosci juz nigdy nie bede miala.Najbardziej boli to ze az rok to trwalo,ze udawal ze jest dobrze.teraz juz pewnosci miec nie bede nigdy.W dodatku te telefony smsy to wszystko nie pozwala mi zapomniec nawet na chwile.Wydaje mi sie ze jeszcze go kocham,mimo tego zalu jaki do niego mam.ale czy warto ryzykowac czy warto uwierzyc ze bedzie dobrze.Zazwyczaj mozi sie ze kto zdradzil raz zrobi to znow.Duzo teraz rozmawiamy i on twierdzi ze kocha mnie jeszcze bardziej,bo przyjelam go pod dach i niezrobilam kosmicznych scen.Ja nawet płakac nie potrafie.Minelo 3 miesiace odkad sie dowiedzialam,ale wcale nie boli mniej...