

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
Magda417 | 00:14:43 |
#
poczciwy | 01:17:06 |
niekompatybilny | 02:15:03 |
Julianaempat... | 06:37:11 |
NieOddycham | 07:38:50 |

Witajcie, postanowilem i ja podzielic sie moim doswiadczeniem. No wiec zaczne od tego ze z moja zona jestesmy razem od prawie 9 lat ale tylko 3 lata w malzenstwie. W moim przypadku bylo to dosyc latwe gdyz odrazu zauwazylem ze cos jest nie tak (obwiniala mnie o jakies pierdoly a i nazywala mnie sierota pierdola etc... bez wiekszego powodu) Pomyslalem czy to nie jest czasem zdrada no i musze sie przyznac ze sam nie chcialem w to wierzyc wiec temat splawilem ale problem nadal istnial i lepiej wcale nie bylo po paru kolejnych tygodniach/miesiacach. Ale no coz jak wiadomo kiedys to zawsze wychodzi na jaw i wyszlo przez przypadek nagralem moj podjazd i po powrocie z pracy zonk jakis gosc zaparkowal u mnie przed domem wjezdzajac tak jak ja swoim autem jak do siebie w bardzo specyficzny sposob co odrazu dalo mi do myslenia ze gosc napewno parkowal tu wczesniej. Nie zrobilem nic tylko postanowilem zabawic sie w detektywa. Przez kolejne pare dni (codziennie) gosc parkowal na moim podjezdzie a z ust mojej zony lecialy slowa jakich ja od bardzo dawna nie slyszalem (pieszczotliwe), zaznacze ze nie nagralem zadnej akcji stwierdzajacej 100% zdrade ale i tak stwierdzilem acha mam was. W Piatek wiadomo koniec tygodnia postanowilem wrocic 4 godziny wczesniej do domu no i oczywiscie kiedy chcialem zaparkowac moj samochod nie zrobilem tego gdyz jego samochod zablokowal podjazd. Chcialem otworzyc drzwi ale niestaty klucz byl w zamku od drugiej strony wiec musialem zapukac. "Milosc mojego zycia" otworzyla mi drzwi mowiac - o kochanie wrociles wczesniej moj szef odwiozl mnie dzisiaj do domu bo musialam zostac po godzinach wiec zaprosilam go na kawe. W pokoju byly rozstawione swieczki i ogolnie romantyczny nastroj. "Przyjaznie" nastawiony Gosc do mnie - witam a ja do mojej zony - czy mogla bys poprosic grzecznie swojego kochasia zeby wypierdalal z mojego domu? Zostalismy sami. Powiedzialem jej ze ma mi tu nie czarowac bo nie jestem jakims pierwszym frajerem i wiem wiecej niz sie jej wydaje i albo mi powie co i jak albo niech sie pakuje i nara. Bylem w szoku kiedy postanowila odejsc do koleznaki (tak twierdzila ale u niej spedzila tylko 2 dni poszla mieszkac do niego zabrala naszego psa i swoje rzeczy no i tyle ja widzialem) w przeciagu kolejnych paru dni wracala do domu zrobic mi cos do jedzenia lol jakbym sam nie potrafil no i zaczelismy sie kontaktowac sms i gg. Po 2 tygodniach rozmow wyszlo to ze faktycznie dalismy ciala ja troche zaniedbalem sprawe ona tez i tak jakos w tym trwalismy dowiedzialem sie tez tego ze Ona zdradzala mnie dlatego ze ja mialem wiecej kobiet przed nia przez co ona czula sie bardzo niepewnie w lozku wiec chciala nabrac doswiadczenia dla mnie zeby lepiej mnie zaspokoic (alleluja co za poswiecenie). Po wszystkim stwierdzilem ze nadal kocham zone mimo wszystko i pozwolilem jej na powrot. Niestety po tej traumnie i 2 miesiacach nie bylo miedzy nami zblizenia jakims cudem nie mialem motywacji. Postanowilem przelamac lody w dzien walentynek kiedy ja zrobilem mega romantyczny wieczor kolacje swieczki etc... ona po wszystkim wrocila do komputera grac w najbardziej przekleta gre travian. Cos we mnie zgaslo poszedlem spac a kiedy obudzila mnie w sexi bieliznie z przeprosinami to powiedzialem zeby dala sobie na luz bo juz mi sie niechce od tamtej pory nie kochalismy sie i razem to bedzie juz ponad 3 miechy wiem sam jestem w szoku. Mysle ze cos we mnie peklo i wypalilo zarazem i szczerze mowiac nie wiem co mam dalej z tym robic bo ogolnie ciezko jest mi sie pozbierac...
przepraszam za brak polskich znakow ale pisalem z angielskiego kompa i nie mialem czasu zeby to ustawic.