

| Alfinka26 | 22. Lipiec |
| majeczka84 | 22. Lipiec |
| Patryk1991 | 22. Lipiec |
| julian1974 | 22. Lipiec |
| smutna22 | 22. Lipiec |
heniek | 01:11:59 |
Mundi83 | 03:52:10 |
Julianaempat... | 04:05:14 |
#
poczciwy | 07:20:59 |
Quanta1670 | 09:37:40 |
Od czego zacząc. Jesteśmy ze sobą prawie 15 lat z czego 10 po ślubie. Jeszcze w połowie grudnia czułem się szczęśliwy i spełniony cudowna żona praca powoli spełniające się marzenia ... Pojechaliśmy do Polski na urlop i tam zaczęły się dziwne sytuacje-żona pierwszy raz nie wróciła na noc zeczęła chować przedemną swój telefon. Sprawdziłem maile facebooka i znalazłem gnoja. Ona wszystkiego się wyparła dopiero jak powiedziałem jej o przeczytanych mailach w których on proponuje jej małżeństwo powiedziała to tylko kolega chcę być ze mną. Wróciliśmy do domu i nie wiem co robić nie mogę spać przestać o tym myśleć nie ufam jej tym bardziej, że zmieniła hasła do swojej poczty facebooka. Przestałem wierzyć w miłość nie mogę nie potrafię powiedzieć czyją kocham bo sam nie wiem co znaczy te słowo, nawet w łóżku zastanawiam się o kim ona myśli jak się kochamy(kilka razy po tym poszliśmy do łóżka ale nie czuję z tego satysfakcji podczas zbliżenia się zastanawiam z kim jej lepiej). Coś we mnie pękło już nie śmieję się jak kiedyś. Jestem z nią ale czuję się zagubiony oszukany. Najgorsze, że to nie pierwszy raz kiedyś spotykała się z kolegą z pracy. Podwoził ją do i z pracy. Częściej pisała i dzwoniła doniego niż do mnie. Pracowali razem na nocnej zmianie aż boję się pomyśleć ile razy przyprawiła mi rogi wiecznie nie mogłem się do niej do dzwonić a jak już odebrała zawsze mówiła mi, że była w ubikacji. Znalazłem wtedy w jej telefonie kilka nie dwuznacznych smsów nie skierowanych do mnie.Z tym, że za pierwszym razem jakoś to się rozeszło po kościach teraz nie potrafię się pozbierać. Nie rozumiem jak mogła mnie tak oszukać patrząc mi w oczy mówiła, że jestem idiotą, że się czepiam i nie mam racji. Najgorsze jest chyba to, że jakoś szybko o tym jakby zapomniała udaje, że nic się nie stało. W sumie zaprzecza aby i wtedy i teraz cokolwiek stało, męczy mnie też to iż mnie nie przeprosiła sama tylko po kłótni kiedy jej wypomniałem, że nie usłyszałem słowa przepraszam wtedy powiedziała ale na ile szczerze a na ile z niej to wymusiłem ...
Tak mi ciężko czemu tak się dzieje nie ma szczęśliwych małżeństw czy monogamia nie istnieje czy wierność to mit ??