

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Crusoe | ![]() |
Julianaempat... | 00:25:37 |
#
poczciwy | 02:19:21 |
jacksparrow | 04:20:52 |
NieOddycham | 20:58:54 |
witam,
Jestem (jak pewnie wszyscy na tym portalu...) w dość trudnej sytuacji. Od pewnego czasu zauważyłem, że moją świeżo poslubiona żona chowa telefon, wysyła smsy z szefem o 10 wieczorem itp. Przed ponad dwoma tygodniami wynikla miedzy nami klotnia i od tego czasu wszystko sie popsulo. W pewnym momencie sprawdzilem jej telefon i zauwazylem ze wysyla po 5-6 smsow dziennie do szefa (ktorego notabene znam i twierdzi ze jest jej przyjacielem) . Wlaczylem opcje zachowania wychodzacych wiadmosci i zauwazylem sms tresci "Kochasz?" z jego numeru na ktory on odpowiedziala "Zawsze tak samo". Potem kilka w stylu "Myszka jade..." albo od niej "teraz moge ale potem w domku" itp. Gdy pokazalem jej te smsy on wpadla w szal i mowila ze to z emocji i sa to puste slowa. Wyprowadzilem sie natychmiast z domu i nie odzywam sie do niej. Jej szef do mnie dzwonil na drugi dzien chyba 5 razy mowiac, ze to zle zrozumialem bo w tym pytaniu chodzilo o mnie bo wie ze sie klocimy a oni sobie mowia o roznych rzeczach bo on tez ma problemy w malzenstwie itp. Ona oczywiscie tez zaprzeczyla i przyjela podobna linie obrony wszystkiemu zaprzeczajac i mowiac zebym nie odchodzil itp. Pare razy zlapalem ja na mowieniu nieprawdy ale do teraz jej ufalem. Teraz mam duze watpliwosci. co o tym sadzicie?