

| pupil | 08. Luty |
| __ZaCzArOwAnA__ | 08. Luty |
| Darco | 08. Luty |
| Feromonka | 08. Luty |
| hanna0802 | 08. Luty |
NieOddycham | 00:06:05 |
milyfacet | 00:18:24 |
Julianaempat... | 01:33:46 |
#
poczciwy | 01:52:19 |
Crusoe | 14:01:49 |

Pewnie było tak jak u większości, czułam, że coś się dzieje i byłam bardzo czujna.Mój mąż się w końcu przyznał. Myślę ,że jemu też już to ciążyło bo dwa tygodnie wcześniej zaczęliśmy chodzić do psychologa Ale to nie tam się przyznał , dopiero jak mu powiedziałam ,że będę walczyć o naszą rodzinę i w tym o niego to mi powiedział że doszło do zdrady. Jak mu to mówiłam to sama w to nie wierzyłam, ale kiedy już wiedziałam to poczułam wielką ulge dziwne ale tak właśnie było. Zerwał z tą kobietą w mojej obecności i w obecności jej męża.Właściwie to ją upokorzyliśmy, a na koniec ja jej zaplaciłam przy obu panach za usługi.Uważam ze była głupia i zasłużyła sobie na to.I teraz go mam ,tylko nie wiem czy go chcę takiego z powrotem? Bo co wart jest taki facet Kktóry zdradził z kimś takim kto mi nawet do pięt nie dorasta.Strasznie się teraz męczę bo nie wiem co mam robić dalej. Mamy dzieci wspólne konto, i 19 lat wspólnego życia za sobą. Psycholog chyba jest jakiś nieudolny bo nie potrafi nam wskazać właściwej drogi.A może to ja jestem nieudolna, że nie potrafię podjąć właściwej decyzji.Nie chcę czuć się jak zbity pies, nie będę płakać i rozpaczać bo to i tak nic nie zmieni .Może będzie mi lżej jak o tym tu napisze.Być może jest tak, że sobie na to zasłużyłam? Bo przecież nic nie dzieje się bez przyczyny. Kama