

Crusoe | 00:47:02 |
Julianaempat... | 01:15:27 |
#
poczciwy | 03:28:04 |
Aga104 | 05:30:27 |
NieOddycham | 09:05:58 |
Na początek krótko o nas. Znamy się z żoną od 11 lat, ponad 4 lata po ślubie, mamy niespełna 3 letnią córkę. Od początku to była wielka miłość, tylko raz rozstaliśmy się na początku naszej znajomości i to na kilka miesięcy, potem wróciliśmy do siebie, wzięliśmy ślub, dziecko i tak do chwili kiedy dowiedziałem się tylko o bliskiej znajomości żony z kolegą z pracy, tłumaczyła mi że od jakiegoś czasu zajmuję się tylko naszym dzieckiem, że całą miłość i zainteresowanie przelałem na córkę i zona nie potrafiła ze mną szczerze rozmawiać więc rozmawiała na gg ok 4 miesięcy z tym kolegą. Byłem zaskoczony co usłyszałem co prawda trochę ostatnio dziwnie się zachowywała, ale nic nie podejrzewałem to było w grudniu. minęły święta, sylwester żona mówiła że przeprasza i że trochę straciła do mnie uczucia, ale biedzie się starać to naprawić. W połowie stycznia coś mnie podkusiło żeby sprawdzić historię na gg, i szok to co zobaczyłem spotykała się z nim jak ja byłem w pracy u nas w domu, opisywała to bardzo dokładnie na gg, więc mówię to koniec, straciłem zaufanie. żona wyprowadziła się następnego dnia do swoich rodziców z córką. Jestem w rozsypce jednego dnia straciłem wszystko co miałem. Wydaje mi się że żona miała za dobrze, ja miałem swoje mieszkanie, więcej zarabiałem, robiłem zakupy, gotowałem, wszystkie rachunki załatwiałem, żona tylko w domu sprzątała, prała. chyba za dużo wolnego czasu miała i myślała o ....Piszę właśnie pozew o rozwód z orzekaniem o jej winie. Chce mieć moralną satysfakcję. Najbardziej żal mi jest naszej córeczki bo chciałem jej zapewnić wszystko. Napiszcie jak wam udało się przez to przejść.