

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | 00:40:12 |
Landexpzglosy | 00:55:01 |
soighlah | 02:38:14 |
Sfinks | 03:51:30 |
Julianaempat... | 04:28:21 |

witajcie!!
od jakiegoś czasu śledzę ten portal i wasze wpisy,ale jakoś cały czas brakowało mi odwagi i samozaparcia żeby tutaj napisać! w sumie nie wiem czemu....wydaje mi się że zwyczajnie się wstydzę tego w jakiej znalazłam się sytuacji!!
więc tak...jesteśmy po ślubie 4 lata i mamy 3letniego synka....jak to różnie w związkach bywa raz było lepiej a raz gorzej ale razem i do przodu!! wszystko potoczyło się w ekspresowym tempie,jakieś 2 miesiące temu zaczęło robić się dziwnie-brak rozmów,sexu, zablokowany telefon ciągle noszony przy tyłku,jakieś dziwne tajemnice...itd.aż w końcu nie wytrzymałam i zaczęłam wiercić mu dziurę w brzuchu co się dzieję i czemu tak jest!!a to gadzisko wredne mówi mi że już mu wszystkie uczucia do mnie minęły i musi się zastanowić!!mało mnie szlak nie trafił,bo człowiek się stara zajmuje się dzieckiem,domem,pracą a temu jeszcze źle(muszę nadmienić że oboje pracujemy i zarabiamy prawie tyle samo,a mieszkamy w moim domu)!żeby nie było jestem honorowa spakowałam siebie synka i pojechałam do mamy a jemu kazałam się zastanawiać!!!dałam mu czas do świąt...na co on 2 dni przed wigilią poprosił mnie o rozmowę....że już nic nie czuje, nie kocha itd itp i że ma kogoś ale jeszcze mnie z nią nie zdradził. to ja powiedziałam że go kocham i co jeszcze i wyszłam!!!aha...powiedziałam że ma się wyprowadzić mojego domu w tempie ekspresowym i ma odwieść mi klucze do mojej mamy,na co on zdziwiony że nie daje mu czasu na znalezienie mieszkania-to ja na to że trzeba było myśleć o tym wcześniej a nie teraz!!!to było koło godziny 21 a już po 1 w nocy pisał do mnie żebym przyjechała do domu i z nim porozmawiała bo on wszystko chce naprawić,że żałuje tego co zrobił że był głupi i takie tam(jego matka moja teściowa obraziła się na niego za takie jego głupie zachowanie że chce odejść) niby teraz jest dobrze bo zgodziłam się mu wybaczyć święta upłynęły w miłej atmosferze i sylwester też i jakoś tak leci!!!
on nie chce już na ten temat rozmawiać i wszystkie moje podejścia do tego tematu legną w gruzach!on się wścieka ja też i jest wojna!!!a ja po prostu nie potrafię zapomnieć jego raniących słów a jemu już wydaje się ze wszystko jest ok!
oboje mamy trudne charakterki i czasem zwykłam wymiana zdań może doprowadzić do mega kłótni...nawet dzisiaj tak było!!
i cały czas zastanawiam się co dalej robić czy drążyć to czy odpuścić!!podkreślam on nie ma już żadnego kontaktu z nią...i o to jestem spokojna!!
pozdrawiam was serdecznie i proszÄ™ o rady!!!!