

| cytrynkaxd | 12. Lipiec |
| urszula40 | 12. Lipiec |
| anusia60 | 12. Lipiec |
| karina26 | 12. Lipiec |
| kobieta | 12. Lipiec |
Magda417 | ![]() |
#
poczciwy | 01:06:45 |
niekompatybilny | 02:04:42 |
Julianaempat... | 06:26:50 |
NieOddycham | 07:28:29 |

witam.
z moją żoną znam się od 9 lat a od 4 lat jesteśmy małżeństwem, mamy 3-letnią pociechę. Ta dwójka ludzi jest dla mnie całym światem.sensem życia, powietrzem, słońcem, największym skarbem tego świata.Od jakiegoś czasu nie układało się nam w małżeństwie, mam problem z okazywaniem swoich uczuć. Tydzień temu moje życie legło w gruzy, spadł na mnie grom z nieba. Od września moja ukochana spotykała się z innym . Przyznała, że wychodząc z domu czuła się niepewnie, a będąc z nim powiedziała,że czuła się szczęśliwa. Całowali się, obejmowali.
Bardzo ją kocham, nie wyobrażam sobie życia bez niej, bez naszych wspólnych chwil spędzonych razem z naszym maleństwem. Wszystko co robiłem, całe moje życie organizowałem tylko dla niej i maleństwa. Czuję się taki samotny, nie mam nawet z kim porozmawiać. może ktoś zna jakiegoś dobrego psychologa w Trójmieście, bo nie wiem czy sam dam radę! Czuję,że to wszystko moja wina.Przez moje problemy emocjonalne tracę to, co tak bardzo kocham. Tracę moją ukochaną rodzinę . Proszę pomóżcie, jak dalej żyć.