Landexpzglosy | 01:05:12 |
JamesTon | 01:47:42 |
P1501 | 02:45:10 |
Rognar | 05:36:32 |
#
poczciwy | 06:23:52 |

Błagam pomóżcie mi... bądźcie ze mną... Kochałam jak nigdy, byłam "kochana" jak żadna... Cudowna, piękna para, przepiękne wesele... W planach dzieci.. # miesiące po ślubie On-ten za którego wszyscy daliby sobie ręce uciąć, ten chodzący ideał zdradził... Nie nie romans, zwykły, perfidny seks, z kimś kogo imienia podobno nie pamięta. Następnego dnia seks ze mną... kilka razy..jak to u nas w zwyczaju- młodzi temperamentni ludzie.. i oczywiście starania o dzidziusia..Miesiąc po choroba weneryczna, ciężka, badania płacze, że on nigdy, wiec skąd. Groźba rozwodu, po miesiącu życia "na prochach" jest wyznanie - zdradził, ale tylko buziak, dotykanie... nic więcej! Lekarze zgodnie twierdza ze takim sposobem ta choroba nie przenika.. A on woli rozwód niż powiedzieć prawdę..Bo to według niego prawa... Takich wyjazdów i imprez z kolegami, którzy zdradzają żony było wcześniej mnóstwo...Ale on się z nich śmiał krytykował - On był tym Świętym , zawsze oddanych, cholernie dobrym i czułym.. Jak można się tak pomylić? Jak mam teraz żyć razem..To była wielka miłość a zaczęliśmy małżeństwo od ruiny... Błagam pomóżcie... chociaż bądźcie..