

| nina28 | 15. Lipiec |
| Pathi | 15. Lipiec |
| lusiek | 15. Lipiec |
| olka | 15. Lipiec |
| abisag | 15. Lipiec |
Crusoe | 01:07:21 |
Julianaempat... | 01:35:46 |
#
poczciwy | 03:48:23 |
Aga104 | 05:50:46 |
NieOddycham | 09:26:17 |
Witam
Trafiłem tu chyba jak większość szukam odpowiedzi na pytanie i za cholerę nie znajduje.
Otóż tez padłem ofiara zdrady.Zona zdradziła mnie i "bawiła" się w to trochę ponad 6 miesięcy.
Mniej więcej wszystko już sobie wyjaśniliśmy ale czy wszystko ?
Potrzebował bym tu rady kobiet (facetów tez) gdyż ciężko mi zrozumieć ta pleć.Choć zawsze uważałem ze coś tam rozumie.
Jednak to co słyszę w domu to jest jakaś bajka chyba a może nie ?
Do rzeczy:
Byla zdrada zona skruszona wręcz nienawidząca siebie.Nie mogąca patrzeć na mój ból (tak mówi) biorąca cala winę na siebie i sadze ze nie
blefuje.Długie rozmowy od południa nawet do bladego świtu,wyjaśnienie,tłumaczenie itd.
I teraz coÅ› co mnie zastanawia czy jestem robiony w balona czy tak kobiety maja ?
Zona twierdzi ze nie wie dlaczego zdradzała,ze gościa nie kocha i nie kochała, ze nic nie czuła i nie czuje.Poza nienawiścią
Bo uważa ze to on ja sprowokował ,ze komplementował,ze namawiał aż uległa itd.A i w domu się nie układało jak powinno.
Ze imponował jej i tylko tyle.Ze nie umiała odmówić.Nie miała wyrzutów sumienia wracając do domu po spotkaniach.
Nie myślała o tym, nie analizowała żyła z dnia na dzień.Nie zdawała sobie sprawy z ogromu całego zajścia.I żyła
myślą, ze nic się nie wyda.Do tego nawet nie stosowała antykoncepcji,nie przejmowała się tym gdzie jak i z kim.
Jak można tak się zatracić ?Tak bez uczucia bez myślenia ?
Dodam ze staram się wybaczyć i zrozumieć, ale jakieś to absurdalne dla mnie jest.Kocham żonę i ona mnie tez
a przynajmniej tak twierdzi.
Gdy się dowiedziałem ona strasznie go broniła chciałem powiedzieć jego zonie o tym.Po czasie odpuściłem
Za to teraz zona tego chce poinformować jego żonę , jak ja tego nie zrobię to zrobi to ona.Raz sumienie dwa zemsta.
Proszę mi powiedzieć czy można nie wiedzieć co się robi ? Nie zastanawiać się ? Nie myśleć o tym nie analizować ?Czy po prostu zona mnie kłamie, aby zostać ze mną bo stabilizacja bo spokój.Czy medycyna zna takie przypadki ?
Czy ja jestem tak w tym zamieszany ze nie myślę już logicznie.
Za wszelkie opinie i rady w celu wyjaśnienia mi "babskiego" rozumowania dziękuje.
Chętnie tez odpowiem na wasze ewentualne pytania.