

| Rycho500 | 20. Lipiec |
| gabi11 | 20. Lipiec |
| Lenka69 | 20. Lipiec |
| anuska | 20. Lipiec |
| dodera1 | 20. Lipiec |
Julianaempat... | 00:10:18 |
#
poczciwy | 02:04:02 |
jacksparrow | 04:05:33 |
NieOddycham | 20:43:35 |
marta1989 | 21:36:21 |
Stanąłem przed ścianą! I muszę przyznać się sam przed sobą oraz przed wami - to koniec mojego małżeństwa! Przegrałem walkę o miłość żony i nasze małżeństwo. Żona wybrała kochanka... Jej kategoryczne "NIE" dla mnie i dla budowania wspólnie naszej rodziny doprowadza mnie do stanu, którego sam się boję... Dlatego muszę poszukać pomocy. Czy braliście w okresie największego bólu leki uspokajające lub antydepresyjne? Czy warto skorzystać z pomocy psychologa/psychiatry/psychoterapeuty? Którego specjalistę wybrać? Jakie są wasze doświadczenia czy Ci ludzie są w stanie pomóc czy tak naprawdę pomóc możemy sobie sami i musimy "przecierpieć" tą czarną rozpacz?
Jak jest z opieką nad dziećmi? Czy mam jakiekolwiek szansę aby sąd podzielił opiekę nad dziećmi po równo między mną a żonę? Czy w polskich sądach ojcowie mają jakąkolwiek szansę na uzyskanie co najmniej takich praw jak matki?