

| dusiaczek12 | 11. Grudzień |
| monika0070 | 11. Grudzień |
| goniusias | 11. Grudzień |
| mona12 | 11. Grudzień |
| Uma | 11. Grudzień |
JamesTon | ![]() |
Landexpzglosy | 00:16:50 |
soighlah | 02:00:03 |
Sfinks | 03:13:19 |
Julianaempat... | 03:50:10 |

Stanąłem przed ścianą! I muszę przyznać się sam przed sobą oraz przed wami - to koniec mojego małżeństwa! Przegrałem walkę o miłość żony i nasze małżeństwo. Żona wybrała kochanka... Jej kategoryczne "NIE" dla mnie i dla budowania wspólnie naszej rodziny doprowadza mnie do stanu, którego sam się boję... Dlatego muszę poszukać pomocy. Czy braliście w okresie największego bólu leki uspokajające lub antydepresyjne? Czy warto skorzystać z pomocy psychologa/psychiatry/psychoterapeuty? Którego specjalistę wybrać? Jakie są wasze doświadczenia czy Ci ludzie są w stanie pomóc czy tak naprawdę pomóc możemy sobie sami i musimy "przecierpieć" tą czarną rozpacz?
Jak jest z opieką nad dziećmi? Czy mam jakiekolwiek szansę aby sąd podzielił opiekę nad dziećmi po równo między mną a żonę? Czy w polskich sądach ojcowie mają jakąkolwiek szansę na uzyskanie co najmniej takich praw jak matki?