Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 57
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,166
Najnowszy Użytkownik: Vanbahl
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Czy powiedzieć mu o zdradzie?
Czy powiedzieć mu o zdradzie?

Impreza u znajomych, wyjazd integracyjny w pracy, nowa znajomość na portalu społecznościowym - nieważne gdzie, nieważne z kim, ważne że miała miejsce - ZDRADA. Krótki romans, a może nawet jeszcze mniej, bo zaledwie jedna noc, taki oblicze ma zdrada najczęściej. Zdradza co drugi Polak i co 3. Polka. Być może Ty też kiedyś zdradziłeś (zdradziłaś) albo zdradzisz swojego partnera (partnerkę) - szanse na to w dzisiejszym świecie są wysokie. Czy powiedzieć partnerowi o zdradzie? To pytanie zadaje sobie każdy, kto choć raz zdradził.

Już na początku jedna uwaga, pisząc o zdradzie rozumiem przez to seks z inną osobą. Sam flirt, bez finału w łóżku (tudzież na siedzeniu samochodowym) to jeszcze nie zdrada, jeśli Ty tak ją definiujesz, to zdradza już pewnie 9 na 10 Polaków. Ale umówmy się, flirt nie jest zdradą, flirt jest... flirtem, choć czasem w zdradę może się przeistoczyć.

Zdrada - zakazany owoc, który kusi
Zdarza się, że zdrada jest przyczyną rozbicia starego związku i początkiem zupełnie nowego (przynajmniej dla jednej strony). Znacznie częściej zdarza się, że zdrada jest tylko odskocznią czy potrzebą chwili, a zdradzający nie chce, by wpłynęła ona jakoś na jego obecne życie (i związek). Pojawia się więc najważniejszy pytanie: mówić czy nie mówić o zdradzie naszemu partnerowi (partnerce). Czy przyznanie się do zdrady zniszczy nasz związek (w najlepszym wypadku nigdy nie będzie już zaufania, powstanie mur)? A może jednak najważniejsza jesz szczerość, bo trwały związek można budować tylko na prawdzie?

Nie przyznajemy się do zdrady
Zacznijmy od tego, że większość z nas nie przyznaje się do zdrady, a bezkarność i poczucie braku krzywdzenia partnera czynią ją jeszcze łatwiejszą w przyszłości. Dodatkowo w dzisiejszych czasach (Internet, prostytucja, mobilne życie) zdrada jest nie tylko dostępna dla tych, którzy jej pragną, ale i coraz trudniej się przed nią obronić tym, którzy zdradę odrzucają. We współczesnym świecie słabnie również kaganiec moralny, który na nasz życie i zachowanie nakłada religia i zbudowana wokół niej moralność. Zdrada nabiera dziś trochę innej definicji niż kilkadziesiąt lat temu, przynajmniej coraz więcej osób ocenia ją trochę łagodniej. Wróćmy jednak do zasadniczego pytania: przyznawać się czy nie do zdrady? By odpowiedzieć na to najważniejsze pytanie, zadajmy sobie pytania pomocnicze: dlaczego chcemy przyznać się do zdrady, dlaczego się nie przyznajemy, co wydarzy się po tym, jak się przyznamy i kiedy warto się przyznać a kiedy nie?

Dlaczego chcemy przyznać się i powiedzieć "zdradziłem Cię"
1. Chcemy się oczyścić, zmyć z siebie grzech. Czujemy się tym piętnem źle, mamy kaca moralnego. Potrzebujemy oczyścić sumienie, by móc żyć dalej normalnie. Tak naprawdę robimy to DLA SIEBIE, nie dla partnera.
2. Kochamy partnera i chcemy być uczciwi w stosunku do niego, wiemy, że zdarzyło się coś złego i partner powinien o tym wiedzieć, tego wymaga miłość, szacunek, przyjaźń.
3. Boimy się, że nasz występek wyda się w przyszłości (szczególnie, jeśli była to zdrada w bliskim otoczeniu). Uprzedzamy więc jeszcze gorsze konsekwencje tego, co może się wydarzyć, gdy partner dowie się o zdarzeniu z ust innych osób.

Dlaczego nie mówimy partnerowi o zdradzie…
1. Bo w naszej opinii nic się nie stało, zdrady nie definiujemy jako skierowanej przeciwko naszemu partnerowi czy związkowi, traktujemy ją jak wyjście na piwo, element rozrywki itd. Zdrada może być uważana za coś zupełnie oddzielonego od naszego świata, bądź wręcz może być uważana za coś dobrego dla związku, pomagającego mu przetrwać (to tłumaczenie stosują szczególnie ci zdradzający regularnie).
2. Bo prawda mogłaby tylko sprawić ból naszemu partnerowi, lepiej by partner żył w niewiedzy. Nie chcemy zadawać bólu partnerowi, co się stało, to się nie odstanie.
3. Bo boimy się końca związku, rozstania, zmiany charakteru wspólnych relacji. Przyznanie się będzie zasianiem złych emocji w związku.
4. Bo winą za zdradę obarczamy partnera, którego postawa, zachowanie zmusza nas do tego (nuda w łóżku, brak zaangażowania w związek itd.). Partner zasłużył na to (to często stosowany wewnętrzny mechanizm wytłumaczenia sobie zdrady), o samej zdradzie już nie musi wiedzieć, bo i po co.


A więc mamy do czynienia z dwoma typami czynników, które wpływają na naszą decyzję: pragmatyczne (wyda się - nie wyda się; popsuje związek - pomoże go naprawić) oraz etyczne (zdrada jest zła - zdrada to nic takiego; związek budujemy na prawdzie - nie chcemy sprawiać bólu partnerowi). Świadomie bądź nie, każdy (każdy kto zdradził) takie działania matematyczne wykonuje, układając na szali potencjalne plusy i minusy przyznania się.

Najważniejsze pytanie: co się wydarzy po tym, jak już powiesz partnerowi o zdradzie
Każdy, kto przyznaje się do zdrady, w głębi serca liczy na to, że partner mu przebaczy (przy okazji przebaczanie tez może mieć charakter moralny albo być podyktowane pragmatyzmem). Czego więc w istocie wymagasz od partnera? Zrozumienia? Akceptacji? Usprawiedliwienia? Pogodzenia się z tym?
Ale to nie takie proste, bo samo przyznanie się do zdrady jeszcze nic nie rozwiązuje, ono dopiero tworzy nowe komplikacje. Pojawiają się kolejne pytania u naszego zdradzonego partnera: dlaczego?, czy mogę Ci ufać? czy mnie kochasz? Oprócz pytań pojawiają się też nowe mieszane uczucia między partnerami oraz ryzyko naznaczenia Cię "tym, który zdradził" i może zdradzić znowu.

A jednak prawda to dobre rozwiązanie - przynajmniej jest na to spora szansa
Zdarza się jednak, że prawda rzeczywiście wyzwala. Człowiek jest ułomny (choć to nie jest usprawiedliwienie, bo ma tez wolna wolę), każdy ma prawo popełniać błędy i to, że potrafimy się do nich przyznać, potrafimy za nie przeprosić, powinno być też przez drugą stronę docenione, nawet jeśli w pierwszej chwili przyjdzie rozgoryczenie. Pamiętaj, że ważne jest nie tylko to, czy uda się przekonać partnera, że zdrada się nie powtórzy i bardzo jej żałujesz, ważniejsze jest, czy uda Ci się przekonać samego siebie!


A więc przyznawać się do zdrady czy nie?
Zdrada jest ryzykowna, ale tak samo ryzykowne jest przyznanie się do niej, nieważne jak dobrze znasz partnera, wiedza o zdradzie stawia go (i Ciebie) w sytuacji nowej, na którą nie da się odpowiedzieć a priori (co by było gdyby). Zadaj sobie pytanie, co Ty byś zrobił, gdybyś dowiedział się o zdradzie? Mniej więcej połowa z nas odpowiada, że byłby to koniec związku, druga połowa, że by wybaczyła, jeśli partner czułby szczerą skruchę. Jednak własne zachowanie bardzo trudno przewidzieć, bo dowiedzenie się o zdradzie jest jednym z najtrudniejszych momentów naszego życia.
W praktyce wygląda to różnie, Najczęściej zdrada nie niszczy związku, ale w mniejszym czy większym stopniu zmienia relacje między partnerami. Często zdarza się, że trzyma nas razem już bardziej pragmatyzm (wspólny dom, dzieci czy kredyt) niż uczucie. Zdarza się jednak, ze zdradzona osoba , co na pierwszy rzut oka wydaje się irracjonalne, jeszcze bardziej zakochuje się w tym, przez kogo została zdradzona. Pytanie tylko, czy taki związek "po zdradzie" ma sens?

Jak zachowa się partner, kiedy dowie się o zdradzie - to też Twój problem i niewiadoma
Nikt nie jest gotowy na zdradę, nawet ci, którzy czują, że są zdradzani, a tym bardziej ci, którzy niczego się nie domyślają. Mówiąc o zdradzie, na pewno zadasz partnerowi ból, to nic miłego poczuć się oszukanym i gorszym. Jedno z pierwszych pytań, które zada sobie zdradzony, to czy to moja wina, czy jestem brzydki (brzydka), gorszy (gorsza)? Musi też pojawić się pytanie, kim Ty jesteś, że dopuściłeś się zdrady. Oczywiście zdradzony nie uniknie kwestii "co dalej" - czy być razem, a jeśli być, to na jakich zasadach. Każde z tych pytań jest uzasadnione, bo zdrada nie bierze się znikąd i nie zawsze kończy się po zerwaniu romansu (czy wyjściu od prostytutki). Takich dylematów po ujawnieniu prawdy pojawi się wiele.

Ostatnia rada dla tych, którzy zdradzili - zanim zdecydujesz się powiedzieć partnerowi o zdradzie, zapytaj siebie samego, dlaczego to zrobiłeś i czy zrobisz to w przyszłości. U podstaw zdrady leży bowiem wiele czynników, część z nich jest do rozwiązania, są jednak takie, których pokonać się nie da. Jeśli partner jest Ci obojętny i jesteś z nim, bo "tak już jest", to czy lepiej być na siłę razem, czy może jednak zakończyć ten związek?

Jeśli sam uznasz zdradę za zło, jeśli jej żałujesz, jeśli wiesz, co zrobić, by nigdy już nie pojawiła się w Twoim życiu, jeśli naprawdę zależy Ci na trwałym, udanym związku, jeśli sam sobie wybaczyłeś zdradę, to dopiero wtedy możesz powiedzieć o niej partnerowi i przeprosić, wyjaśnić i możecie wspólnie wyciągnąć wnioski. Ryzyko, nie tyle rozstania, co trwałego popsucie związku, jest wtedy znacznie mniejsze, co więcej taka szczerość i otwarta rozmowa może istotnie zbudować Twój związek na nowo, stworzyć jeszcze mocniejsze fundamenty.

Większość jednak milczy
Życie pokazuje, że większość z nas nie ujawnia partnerowi swojej zdrady. O zdradzie dowiadujemy się więc przypadkiem (czytając sms partnera), od "życzliwych" osób trzecich, bądź już w chwili rozstania, kiedy dowiadujemy się, że nasz partner ma kogoś innego i zostawia nas dla tej osoby. Życie pokazuje też jednak wiele związków, którym szczerość przyniosła nową młodość, odświeżyła je i pozwoliła zbudować fantastyczne relacje. Ten ostatni przykład niestety nie jest spotykany w życiu zbyt często.

Czy przyznawać się do zdrady to jedna strona medalu, druga będąca naturalną konsekwencją pierwszej, to czy wybaczać zdradę, ale o tym już w kolejnym artykule.

AW

Ps.
Kiedy zdradzimy pierwszy raz, jest wysoce prawdopodobne, że zrobimy to ponownie. Wielu, nie bez racji, twierdzi, że zdrada siedzi w naszej naturze, szczególnie, gdy na jej drodze nie staje już silna miłość (a wiec po wielu latach w tym samym związku). U jednych chęć nowych doznań wychodzi na wierzch, inni skuteczniej z nią walczą, są też tacy, którzy pokusy przelotnego romansu raczej nie odczuwają. Widziałem w życiu wielu ludzi, którzy przysięgali wierność przed ślubnym ołtarzem. Większość z nich tej obietnicy nie dotrzymała. Czy to grzech? Nie mi to oceniać... ani ich partnerom, bo w większości oni nigdy się o tym nie dowiedzą.


źródło:
Link
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Nie wiem co robić
zdrada tuż po roczni...
Mąż zdradził i twier...
Zdrada po 10 latach ...
Zdrada
rozpadam się
Czy to zdrada ?
Zdradzony z 5 faceta...
Zdradzona
Zdradzony
Jak zyc?
Proszę o radę
Niewierna
Co dalej?
niekończąca się hist...
Zdrada po 17 latach ...
Zdrada Narzeczonego
Czy to już zdrada??
Zdrada emocjonalna a...
Intercyza,umowny pod...
Zdrada
To już koniec małżeń...
Zdrada na stare lata ;)
po 35 latach - mąż s...
Co dalej robic
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Yorik
08/06 23:40
Opisz sytuację przez Nawigacja > Dodaj zdradę.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info