Choroba psychiczna czy kompletny idiotyzm małżonki
Dodane przez Michu88 dnia Października 12 2021 15:36:01
Cześć Postanowiłem napisać swoją historię gdyż potrzebuję sam dla siebie pewnego poukładania w głowie całego tego bałaganu w życiu. Z kobietą z którą wszedłem w związek małżeński znam się od średniej szkoły, jesteśmy w jednym wieku po 30-stce. Była moją pierwszą kobietą i była by ostatnią gdyby potrafiła się zachować jak myślący człowiek. W małżeństwie byliśmy lekko ponad 3 lata zanim nie postanowiłem rozwiać moich wątpliwości co do jej ogólnego zachowania które się zmieniało z biegiem małżeństwa i osiągania kolejnych sukcesów w pracy. Ogólnie jest to kobieta ambitna bez nałogów i wykształcona. A więc rodzina i znajomi którzy nie znali jej z mojego punktu widzenia wychwalali ją. Ale z mojej perspektywy życia z nią przed ślubem wiedziałem do jakich świństw jest zdolna. Kilka razy się rozstawaliśmy bo jakoś tak intuicja mnie kierowała że większość tych kłamstw które mi żenił wychwytywałem różnymi sposobami a to sprawdziłem telefon a to mesendzera i akurat trafiałem na to że spoufalała się z jakimś gachem w większości z pracy i w większości miał on lepsze stanowisko i tak to się posypywało między nami ale ja głupi nie radząc sobie z tym upodleniem jakoś z czasem dawałem się jej omamić i pozwalać się znowu zbliżyć. Po raz kolejny i ostatni dałem się złapać na haczyk ok. 5 lat temu. Wtedy już napierała że teraz to już ślub już zmądrzała i takie dyrdymały.... Ale przed ślubem sam w sobie powiedziałem teraz już dziewczynko z zimnym sercem uzbieram co trzeba i rozstanie nie odbędzie się przez sms ale w sądzie. I długo nie trzeba było czekać..... Ale w międzyczasie za nim o wszystkim się dowiedziałem staraliśmy się o dziecko, ustabilizowaliśmy własne życie, ja też z większymi ambicjami podszedłem do pracy i do życia wspólnego żebyśmy mogli przyszłemu potomkowi dobrobyt. Lecz niestety.... Wystarczyło założyć podsłuch i wszystko wyszło.... znowu to samo... jak w dniu świstaka.... Praca, przełożony wysoko postawiony taki "Czesiu" 16 lat starszy mający żonę i dzieci... Dorwał głupią/chorą mężatkę albo ona jego.... tego to już się nie dowiem gdyż w nic jej nie wierzę a nie chce mi się słuchać bzdur.... Oczywiście po tym wszystkim za nim, małżonka się domyśliła że ja coś wiem, odwiedziłem jego żonę której go "sprzedałem" i tak powoli zacząłem, rozwiązywać sprawy rozpadu małżeństwa, oczywiście z jej winy. Wyprowadziłem się, znowu niestety poszedł w ruch alkohol z tego wszystkiego i taka ogólna obojętność do życia..... Ale do sedna tematu, może podpowiecie mi jak ją już sobie w głowie poszufladkować gdyż wiele z cech jakie miała pasuje mi do socjopatki.... ale może ona jest kompletną idiotką z zacofaniem umysłowym skoro wiedząc że jak potrafiłem ją złapać na różnych akcjach i kłamstwach 50 razy to złapie ją po raz 51 tylko kwestia czasu i sposobu w jaki to zrobię.... Jak możecie to wyraźcie swoją opinie na temat tej istoty....
Rozszerzona zawartość newsa