najgorsza swinia ze mnie
Dodane przez andrzej_N dnia Marzec 21 2021 21:56:14
Witam. Pierwszy raz w zyciu pisze na takim forum ale mam poprostu strasznego dola. Duzo ostatnio mam przemyslen i dlatego postanowilem napisac. Imiona sa fikcyjne, ale ok... powedzimy ze nazywam sie Andrzej i mam 33 lata. Pochodze z malej miejscowosci i z dosc ubogiej rodziny. Na studia wybralem sie do wiekszego miasta. Bylem prostym, ubogim, skromnym chlopakiem ze wsi. Z czasem zapisalem sie na silownie, zaczalem biegac, zdrowo sie odzywiac, lepiej ubierac- zyc bardziej po miejsku. I nagle wokol tego prostego chlopaka pojawilo sie bardzo wiele kobiet.... na poczatku bralem co popadlo,a bylo tego duzo, pozniej zrobilem sie troche bardziej wybredny ale ogolnie spotykalem sie z wieloma dziewczynami, jedna przychodzila na mieszkanie w piatek, druga w sobote. Mialem wiele kolezanek z ktorymi byl bardzo prosty uklad. Po ukonczeniu szkoly trafila mi sie dobra praca w handlu, szybko awansowalem, wysokie prowizje, kolejne bonusy.... a miedzy czasie wiele nowych pan. Wychodzilem na imprezy w kazdy weekend i juz niestety sam alkohol nie wystarczal i wpadlem w ramiona kokainy. Moje zycie skladalo sie z 5 rzeczy- pracy, silowni, solarium, panienek i koksu. 8 lat temu poznalem pewna dziewczyne o imienu Magda. Poznalismy sie na imprezie,wymienilismy sie numerami,kilka dni pozniej bylem z nia na randce a na drugiej juz wyladowalismy razem w lozku- noi fajnie, byla nowa kolezanka do zabawy. Po kilku nastepnych spotkaniach szybko zauwazylem ze Magda sie wkreca i chce czegos wiecej- ja nie wiem czego chcialem, z jednej strony chcialem zyc jak zyje.... z drugiej strony Magda imponowala mi swoja prostota i dobrocia i chcialem zeby mnie troche ustawila do pionu. Weszlismy w oficjalny zwiazek w 2015 roku.... ale dzis stwierdzam ze na ten zwiazek nie bylem wogole gotowy- jedynie co sie zmienilo to moj zwiazek na Facebooku, a tak to zylem jak wczesniej. Z jednej strony mi na niej nie zalezalo bo sobie mowilem - przeciez tego kwiatu jest pol swiatu, wiec nawet sie jakos nie specjalnie krylem ze swoimi zdradami- ale jakos nigdy nie wyszly do tej pory. W 2016 zamieszkalismy razem- nie pytajcie dlaczego- sam nie wiem, z jednej strony cos do niej czulem, ciaglo mnie do niej z drugiej myslalem o koksie i dziwkach. Magda to naprawde pozadna kobieta, przedemna byla w 2 dlugich zwiazkach, nigdy nie probowala narkotykow, miala swietne relacje ze swoja rodzina- wspaniali ludzie o bardzo dobrych sercach. Takich tesciow zycze kazdemu. Teraz mieszkajac razem bylo troche trudniej.... ale dla chcacego nic trudnego wiec nadal znajdowalem mozliwosci, kontaktowalem sie z dawnymi kolezankami, a i na dyskoteki mnie samego puszczala bo jak twierdzila- bardzo mi ufala. Ja wracalem do domu rano i mowilem ze zasnalem u kolegi na sofie - a ona to zawsze lykala. W 2017 zaszla w ciaze.... to niebylo planowane. Tak zryta glowe jak ja wtedy mialem pomyslalem ' a niech bedzie, kiedys sie trzeba ustatkowac '.... nadal sie nic nie zmienilem, ona w mieszkaniu w 8 miesiacu, a ja na ' spotkaniu w pracy '.... z bialym nosem i dziewczynami z roxy. W maju 2018 roku urodzil nam sie syn- i to odmienilo moj swiat. Najwieksze szczescie jakie mnie spotkalo, niemalze ze z dnia na dzien rzucilem koks i przestalem zdradzac- nie mialem z tym jakis wielkich problemow, na poczatku bylo ciezko,ale bylem tak zajety pomoca przy dziecku i opiekowaniu sie nim ze nie bylo czasu na myslenie o niczym innym. Odkad moj syn sie narodzil, zmienilem sie ja. W maju bedzie 3 lata odkad nie zapchalem nosa niczym, w maju bedzie 3 lata odkad nie wsadzilem swojego penisa tam gdzie nie powinienem.... przez ostatnie 3 lata raz mi sie zadzylo na jednej malej domowce u znajomych calowac z inna dziewczyna to byla imreza halloweenowa 2020 czyli pazdziernik 2020. Mialem troche wyrzuty sumienia dzien pozniej, ale szybko minely. Dzisiaj mamy marzec 2021.... od 3 lat jestem czysty, od 3 lat staram sie byc tak dobrym ojcem i partnerem do zycia jak tylko potrafie- lekko mi sie noga poslizgnela na tej domowce na halloween ale to wszystko. Bylem sie siebie bardzo zadowolony, dumny i przedewszystkim bardzo szczesliwy z zycia. Moje zycie teraz jest idealne, kochajaca partnerka i wspanialy syn. A od miesiaca ni stad ni zowad.... totalny dol psychiczny.... mam straszne objawy leku. Boje sie ze moje dawne zycie wyjdzie na jaw, boje sie ze wyjdzie impreza halloweenowa- to pewnie by przebaczyla bo to tylko pocalunki byly, boje sie ze to za soba poniesie reszte. Niby przez tyle lat nic nie wyszlo.... ale zrobilem sie paranoiczny. Mam problemy ze snem, nie mam apetytu boje sie ze strace najwazniejsze co mam czyli syna i Magde- brzmi to pewnie tragicznie ale dopiero po tym jak zostala matka mojego syna uswiadomilem sobie jak bardzo ja kocham, a o nim to nawet nie wspomne- oczko w glowie tatusia. Idac do galeri, do sklepu czy do parku - nie raz widuje dawne znajome. Do dzis nie pojmuje kilku rzeczy: - jak to sie stalo ze nigdy nie zostalem przylapany lub ze sie nie domyslila? - jak to sie stalo ze nigdy sie niczylem nie zarazilem - jak to sie stalo ze takiemu prostemu chlopakowi jak ja, tak sodowka odwalila.... Teraz nie wiem co mam robic.... przyznac sie- raczej nie- za pozno- czemu jej wczesniej nie powiedzialem. Pewnie pozsotaje mi zyc z tym sumieniem i wiecznym strachem ze kiedys sie wyda i strace wszystko. W jej oczach od lat jestem kochajcym, uczciwym partnerem ktory duzo i ciezko pracuje. Nie wyobrazam sobie jakby musiala sie czuc dowiadujac sie ze zyla tyle lat z chorym psychopata uzaleznionym od sexu i koksu.
Rozszerzona zawartość newsa