Mija już rok
Dodane przez Michal777 dnia Październik 08 2020 11:02:00
Witam wszystkich serdecznie😉 Mam 33lata jestem mężem i ojcem dwójki córeczek 10l i 5l, w związku małżeńskim jestem 11 lat a jestesmy razem od 13, Wszystko zaczęło się podczas mojego pobytu na poligonie (albo bynajmniej tak mi się wydawało że wtedy) dość daleko od domu, oczywiście dowiedziałem się części po powrocie do domu, żona dziwnie się zachowywała bo po tak długiej nieobecności w domu liczyłem na okazanie większej miłości z powodu tęsknoty, a tak nie było. Któregoś dnia głos wewnętrze podpowiedział mi żebym po prostu podszedł do telefonu i coś sprawdził, tak tez zrobiłem z tym ze nie wiedziałem czego szukać, SMS-nic, instagram-nic, mesenger-nic, whatsup-brak dostępu bo trzeba odcisku palca, wiec wszedłem na pocztę i powertowalem lekko i znalazłem kopie zapasową rozmowy z jakimś facetem, nie będę przytaczał słowo w słowo co tam się działo, ale był to gruby flirt a na pewno romans! Zrobiłem awanturę i nie potrzebnie bo żona zabrała mi telefon z ręki i wszystko skasowała tak, żebym nie miał żadnych dowodów, niestety nic w tym dniu z niej nie wydusiłam, najgorsze jest to ze wszystko słyszały nasze dzieci z czego bardzo żałuje, po dwóch dniach dowiedziałem się kto to i jak długo to trwało i czy do czegoś doszło, żona zapewniała mnie ze nie doszło do żadnego cielesnego kontaktu, ale nie do końca jej ufam, skontaktowałem się z tym kolesiem telefonicznie ale twierdził ze jego nie łączyło z nią nic poza sprawami służbowymi, w co tez nie uwierzyłem, ale nie miałem żadnych dowodów. Sprawę zostawiłem do momentu aż intuicja podpowiadała mi żebym tego tak nie zostawił i znalazłem telefon służbowy a na nim dalsze części ich rozmów, wszystko wróciło momentalnie i znowu wziąłem żonę aby odp mi na pytania, okazało się ze to trwało od paru miesięcy przed moim wyjazdem na poligon, spotykali się w sklepie no i u niego w domu, z tego co powiedziała mi żona doszło do 3 spotkań w domu, ale jak dalej twierdzi do niczego nie doszło w sensie zdrada cielesna, ciężko mi było się z tym pogodzić bo bardzo cierpiałem i jak usłyszałem jej słowa o tym ze jeździła do niego, to w takim razie po co? Ale oczywiście odpowiadała mi ze dobrze jej się z nim rozmawiało, wyprowadziłem się z domu i się nie odzywałem do niej od tygodnia, ona pisała i dzwoniła co dziennie, ja nie odbierałem i odp, dopiero moja siostra zadzwoniła do mnie żebym z nią porozmawiał (została wtajemniczona) to się zgodziłem, oczywiście było przepraszanie, błaganie, płakanie i zarzekaniu się ze do niczego niedoszli, tylko się przytulali, ze on chciał coś więcej, ale ona nie chciała i dlatego to zakończyła jeszcze przed moim przyjazdem z poligonu (żeby było jasne). Oczywiście myślałem tylko o dzieciach i stwierdziłem ze nie możemy tego zrobic ze względu na nasze największe skarby i wróciłem do niej, było to w lutym przed pandemią, do tego czasu ciężko można powiedzieć o jej poprawie, zdażyło jej się flirtować z jednym typem, ale to nasz znajomy(co nie zmienia faktu ze jak szukasz to na własnym podwórku) ale wyjaśniłem jej ze nie podoba mi się takie coś, oczywiście atak z jej strony był taki ze jestem zbyt podejrzliwy i obsesyjnie zazdrosny o nią, powiedziałem ze ta sprawa z przed roku wciąż we mnie tkwi, wiec jak mam się zachowywać? Powiedziała dobrze ze zmieni to i po temacie. W chwili obecnej jestem na poligonie jak co roku o tej porze, jestem już od tygodnia, wczoraj odbyłem kolejną rozmowę z małżonką która naświetliła kolejne fakty sprawy z przed roku, otóż dowiedziałem się od niej ze ów mężczyzna z którym miała romans, bardzo jej się podobał pod względem fizycznym i intelektualnym, i ze jeżdżąc do niego miała po części w myśli to ze się z nim prześpi i on tez miał taką wdzieje, ale! Uwaga teraz! MIMO TO DO NICZEGO NIE DOSZŁO KOCHANIE OBIECUJE CI KOCHAM CIĘ MOCNO! Tą rozmowę przeprowadziłem z nią wczoraj, stwierdziła jeszcze ze z nią nie flirtuje a ona tego potrzebuje, a jak powiedziałem jej to zacznij ze mną flirtować to powiedziała ze już nie umie ze mną tego robić. Powiem tak, nadal Ją kocham i to jest problem bo ona to dobrze wie i wykorzystuje to i wie również ze bardzo mocno kocham nasze dzieci, dlatego ma przewagę z tym wszystkim. Wiem ze mnie zdradziła (potocznie bzykała się z tym frajerem) ale pisze i mówi ze nie. Proszę Was o pomoc, ja już tak dłużej nie mogę żyć...
Rozszerzona zawartość newsa