Coraz bliżej do zdrady
Dodane przez Gajowy1989 dnia Sierpień 19 2020 11:39:54
Witam, Pisze tutaj gdyż tak naprawdę nie mam gdzie. Nie wiem, jak to jest zły temat proszę usunąć bądź przenieść do innego działu. Od 15 miesięcy jestem z jedna kobieta, nigdy nie myślałem o innych. Kocham ja. Jest moja narzeczona. Sek w tym, ze pokochałem ja jak bylem w trudnej sytuacji zdrowotnej, pomogła mi, wyszedłem z tego stanąłem na nogi. Chce odzyskać swoje łącznie 4 lata takiego siedzenia w jednym miejscu i cierpienia które mi przyniosło życie i zły stan zdrowia. Pojawiła się ONA, dziewczyna która jest mną zafascynowana, wyglądem, charakterem, podobam jej się. Doszliśmy do wniosku ze będzie łączyć nas tylko wyjście "takie o", na piwo na spacer, plus pogaduchy o niczym, o życiu. Nagle ona chce czegoś więcej, seks tzn, nie chce związku bo akceptuje mój związek ale jest na mnie okrutnie napalona. Moja kobieta zaczęła więcej robić problemow, na piwo z nikim iść nie mogę, ciągle mi patrzy w telefon, nie akceptuje koleżanek ale nie zabrania mi z nimi mieć kontaktu (mam tylko jedną, kolegów coraz mniej). Jedno piwo sms czy ogólnie, powoduje parę dni dąsania się. Teraz tak, czuje się ze ta smycz się zerwie, mam już coraz mniej obaw ze zdradzę, wcześniej jak o tym myślałem ze pójdę sobie - od razu bezsenne noce koszmary wyrzuty sumienia, teraz? Łatwo śpię, nic mi się nie śni (bądź tego nie pamiętam) zero wyrzutów. A jednak. Rozmowy z moja kobieta nie przynoszą rezultatu, ostatnio 30min krzyczałem ze nie jestem szczęśliwy bo to się kończy powoli wszystko, to się na mnie obraziła. Boje się ze zdradę będę traktował już jako terapie. A jakbym powiedział jej o tym co wyżej? Pff mogę zapomnieć ze będę miał dziewczynę. Co mam robić? Rzucić ja i być sam, czy nie wiem dać miesiąc czasu samotności? Nie wiem.
Rozszerzona zawartość newsa