Byłem szczęśliwy
Dodane przez garet dnia Wrzesień 07 2019 23:20:26
Witam, niestety widzę że nie jestem sam. Szkoda się rozpisywać co się stało. Stało się raz, jak wyjechałem z pracy na 2 tyg. Po tym żona urwała kontakt z nim. Dowiedziałem się w połowie sierpnia. Dostałem telefon od dziewczyny tego kogoś. Żona i rodzina są dla mnie wszystkim. Zawsze o nią dałem i traktowałem z szacunkim, traktowałem jak skarb. Nie jestem święty i przychodziły mi myśli o skoku w bok, miałem nawet pare okazji ale odmawiałem. Doszedłem do wniosku że nie warto i że mam rodzinę ktora jest dla mnie wszystkim. Ta wiadomoś rozbiła moj świat w drobny mak. Moje zasady i wartości poszły sie jeb.... Potrzebuje z kims porozmawiać, myśle o skoku w bok, o tym że jestem nikim, o samobujstwie, o tym co bym zrobił gdybym miał tego łajdaka pod ręką. Walcze z nawałnicą mysli, jak ona tak ukochana i droga mi osoba mogła to zrobic. Mam 32 lata 2 dzieci, oddał bym wszystko co materialne zeby to okazalo sie nie prawda. Nie wyobrażałem sobie jaki to jest ból. Wstyd się przyznac ale jestem bardzo wrazliwą osobą, dlatwgo nigdy nie zalezalo mi na przygodach. Jednak teraz jestem otwarty na poznanie kazdej kobiety ktorej zalezy na dojazalym zwiazku. Dodam ze nie jestem lekkoduchem poprostu wiem ze nigdy nie zapomne. Potrafie kochac całym sercem albo wcale. Łacze sie z wami wszystkim w żalu...
Rozszerzona zawartość newsa