Zdrada w pracy
Dodane przez Zdradzonyyy27 dnia Czerwiec 26 2019 12:03:24
Witam mam 27 lat moja nazeczona 24 jestesmy z soba razem od 8 lat. Mielismy z soba naprawde dobre stosunki dogadywalismy sie bez slow itd. Niestety od pol roku nazeczona zaczela nazekac ze za malo czasu jej poswiecam i nie czuje juz do mnie tego samego. Problemem jest rowniez to ze pracuje z jej ojcem ktory wobec mnie nie jest fair w pracy i to bardzo, przez co sie z nim poklocilem.."Tesc" zrobil z siebie ofiare wiec moja powiedziala ze mam go przepraszac, czego nie zrobilem, wiec nazwala mnie nienormalnym itp. Co pogorszylo nasze stosunki. Dwa miesiace temu powiedziala ze musze sie zmienic qiec sie zmienilem, ale z dnia na dzien traktowala mnie coraz gorzej. Pogodzilem sie nawet z jej ojcem, a ona byla coraz bardziej uszczypliwa. Miesiac temu wrocila do domu o 2.00 nie powiedziała gdzie byla zapytalem ja czy ma kogos to zwyzywala mnie od schihzofremikow. Dwa dni pozniej znowu wyszla na chwile i nie wrocila do 1:00. Za kazdym razem prowokowala klotnie zeby sobie wyjsc. Traktowala mnie jak smiecia. 2 dni temu przyszla do mnie i powiedziala prawde ze od miesiaca spotyka sie z zonatym koleda z pracy, ze narazie tylko sie calowali i "macali". Ze on zawsze wydawal jej sie atrakcyjny, ale teraz ja wspiera i byl dla niej mily (ja tez caly czas staralem sie wcześniej okazywac jej same pozytywne uczucia ale ona stwierdzila ze on jest w tym lepszu). Powiedziała mi że w jego zwiazku tez sie sypie i ustalili ze on ze swoja porozmawia a moja ze mna. Tylko ze moja zdziwila sie ze ja jej nie chce zostawic, ze dalej ja kocham i chce z nia byc. Powiedziałem jej ze dawno sie domyśliłem ze mnie z nim zdradza a ona nazywala mnoe debilem i traktowala jak smiecia. Przeprosila mnie, oczywiscie bylo przytulanie lament.i jeszcze wczoraj rano powiedziala ze pogada z tym gosciem. Nagle po pracy jej sie zmienilo stwierdzila ze on nie mial czasu rozmawiac bo do domu sie spieszyl. Dzisiaj z niej wyciagnelem ze nawet nie zamierzala z nim porozmawiac bo ma metlik w glowie i obawia się ze jak z nim pprozmawia to sie znowu pocaluja. Powiedziala ze chce do mnie znowu poczuc to samo ale nie wie jak a przez to ze z nim pracuje to moze nigdy nie przestac czegos do niego czuc. Nie moge nikomu o tym sie wygadac bo moja straci prace a mieszkamy w malej miescinie w ktorej trudno o dobre zarobki. Ona nie chce zebym gadal z tym gosciem on ze mna tez nie chce. Powiedziala ze mam zaczekac az sobie wszystko pouklada i dojdzie do tego co zrobić zeby znowu byc ze mna szczesliwa. Watpie ogolnie w to dzisiaj juz zachowywala sie jakby miala mniejsze poczucie winy. Caly czas mowi ze to nienormalne ze moge jej zaufac, bo zona od goscia go z domu podobno wyrzuca (jeszcze tego nie zrobila mimo iz wie o ich romansie od 7 dni). Ze mam sobie zycie ukladac a nie na nia patrzec. Moim zdaniem gosc od dawna sie za nia krecil, caly czas chciał z nia na delegacje wyjechac odwozil do domu itp. Czyli jak dla mnie dobrze ja zbajerowal a ona twierdzi ze to nie prawda i wyszlo to z niczego. Nie wiem co mam dalej robic ale wiem ze musze dzialac, prosze o podpowiedzi albo zwarjuje.
Rozszerzona zawartość newsa