zmęczona walką
Dodane przez jakaja13 dnia Maj 14 2019 13:28:49
Właśnie niedawno obchodziliśmy 25 rocznicę ślubu, mamy wspaniałego syna a osoby patrzące z boku pomyślałyby "fajne małżeństwo". Jakie to złudne... Po sześciu latach małżeństwa odkryłam, że mój mąż ma romans. Były krzyki, żale, długie rozmowy i łzy, przeprosiny, zapewnienia i prośby o wybaczenie. Wybaczyłam, daliśmy sobie szansę, sporo zmieniliśmy i długo długo było dobrze, nawet bardzo dobrze. Mieliśmy oczywiście swoje wzloty i upadki jak w każdym związku, ale razem dawaliśmy radę. I wtedy niespełna rok temu odkryłam dwie rzeczy: że romans mojego męża zaowocował dzieckiem- chłopcem- obecnie już nastolatkiem i że mój mąż ma kolejny romans. I ponownie cały mój świat runął. Wyszłam za mąż za mojego pierwszego i jedynego mężczyznę, kochałam go a on kolejny raz dawał mi kopa... On nie wie czemu to zrobił, chyba chciałem sobie udowodnić, że jeszcze daje radę poderwać laske, sam nie wie- tłumaczył. Kazałam mu się do niej wynosić. Nie chciał. Chciałam odejść. "Kocham tylko Ciebie, to nic nie znaczyło, chcę być tylko z Tobą, wybacz mi, nie odchodź..." Kipiały we mnie sprzeczne uczucia. Znowu w swojej naiwności postanowiłam dać nam jeszcze jedną szansę. Przez ułamek sekundy wierzyłam, że będzie dobrze, ale czar szybko prysł. Walczę o każdy dotyk, czułość, że o seksie nie wspomnę. Nie wiem czy to ze mną jest cos nie tak- "Nie, wszystko ok, kocham Cię, tylko potrzebuje czasu..." tylko ile? Mija tydzień, miesiąc, dwa...Jestem juz zmęczona, narasta we mnie pustka, nie wiem co robić...
Rozszerzona zawartość newsa