Co dalej?
Dodane przez Darius dnia Maj 10 2019 23:51:39
Jeszcze 4 tygodnie temu nie wiedziałem że są takie portale. Nigdy mi do głowy nie przyszło że będę pytał co dalej? Miałem świetne życie,śliczną kochającą żonę ,parka wspaniałych dzieci,dobrze płatna praca,piękny dom itp. Niedawno,w jednej chwili świat mi się zawalił. Tuż przed swoimi 40 urodzinami moja żona pojechała na 2 dni odwiedzić koleżankę. Zawsze jej ufałem,niczego złego nie podejrzewałem. Pech chciał ze tego dnia mialem stluczkę samochodem i potrzebowałem pewnych danych. Nie mogłem sie do niej dodzwonić. To samo nastepnego dnia. Gdy wróciła wieczorem to ze złością zapytałem czy na pewno nocowala u koleżanki. Zażadalem nr telefonu bo powiedzialem ze to trzeba sprawdzić,podała go,zadzwoniłem ale rozłączyłem sie po 2 sygnałach bo pomyślałem co ja wyprawiam. Przecież znamy sie od 22 lat, jestesmy 18 lat po ślubie... Poszedlem z psem na spacer a po powrocie zobaczyłem że w sypialni leży jej obrączka. Zapytalem co to znaczy a ona wypaliła ze chce rozwodu. Powiedziala ze mnie nie kocha juz od dawna.Że ma romans z dwudziestoparolatkiem i to jego kocha. Chce odejść Nie znam słów jakimi mógłym opisać co wtedy poczułem. Szok,niedowierzanie. Zaczelem wypytywac o szczegóły i dziś żałuję że to zrobiłem. Dobiła mnie kompletnie... Potem była głośna awantura,grożby i szarpanina o jej telefon. Teraz żałuję swojej reakcji,bylem jak w amoku. Nie spalem cała noc, nie spalem jeszcze przez kolejne 3. Miałem różne myśli,samobójcze też. Od psychiatry dostalem Xanax,trochę mnie wyciszył. Teraz wiem ze glupio postapilem ale zaczelem ja prosić by nie odchodzila, zebysmy spróbowali terapi małżeńskiej. Płaszczyłem sie przed nia i prosiłem o ostatnią szansę dla naszego zwiazku. Powoływałem sie na dobro dzieci. Ale jej na tym nie zależalo, chciala natychmiast sie spakowac i wyjechać do niego. Ja mialem zostać z dziećmi dla ich dobra,bo szkola,bo rodzina i przyjaciele itp. Umówiliśmy sie poczekać do końca roku szkolnego aby nasze dzieci /nastolatki nie zawaliły szkoły, a po drugie akurat musiałem wyjechac na 1,5 miesieczny kontrakt. Poki co to tajemnica ,boje sie ze gdy to wyjdzie na jaw to ona nigdy do nas nie wróci. Myslalem ze jak dam jej dystans,troche czasu to ona sobie wszystko przemyśli. Niestety ona odlicza dni konca czerwca i nie zamierza zmienic swojej decyzji, chce przed wszystkimi sie ujawnic i wyjechać do niego. Wiem ze moze to naiwne ale ja dalej ja kocham,chce jej wybaczyć. Prosze poradzcie mi co powinienem zrobic. Wiem ze nie moge jej zmusic do niczego ale nie potrafie przestać ja kochac. Chce walczyc o nas do końca,chcę ratować moją rodzinę
Rozszerzona zawartość newsa